• Proszę państwa, otwieram pierwsze posiedzenie Senatu ósmej kadencji. (Oklaski) Szanowny Panie Marszałku Seniorze! Szanowne Panie i Szanowni Panowie Senatorowie! Już po raz ósmy wybrany w demokratycznych wyborach Senat III Rzeczypospolitej Polskiej rozpoczyna swoją kadencję. Wszyscy pamiętamy, że właśnie w Senacie serce polskiej demokracji biło silnym rytmem od samego początku zmian ustrojowych w ojczyźnie, od 1989 r., gdyż wtedy, w tym przełomowym roku 1989, tylko wybory senackie były w pełni demokratyczne. Spotykamy się więc w izbie polskiego parlamentu – izbie w sposób szczególny związanej z naszymi marzeniami o demokracji i o wysokiej jakości demokratycznego państwa prawnego. Dwadzieścia dwa lata, które dzielą nas od tamtej chwili, były latami owocnymi. Polska dzisiaj jest szanowanym członkiem międzynarodowej społeczności. Wyrażę pragnienia chyba wszystkich, życząc tego, aby nadchodząca kadencja parlamentu przyniosła naszemu krajowi umocnienie tej pozycji, by dobrze przysłużyła się całemu narodowi. Sukcesy ostatnich lat nie mogą przesłonić nam wyzwań, przed którymi stoimy dzisiaj. Musimy poprawić jakość funkcjonowania państwa, odpowiedzieć na demograficzne wyzwanie związane ze starzeniem się społeczeństwa, wzmocnić ideę jednoczenia się Europy i obronić trwający od dwudziestu lat wzrost gospodarczy przed skutkami kryzysu światowego. Odpowiedzią Polski na kryzys winny stać się działania zmierzające do wzmocnienia bezpieczeństwa finansowego, do redukcji długu publicznego, do zwiększenia konkurencyjności polskiej gospodarki. W ten sposób Polska osiągnie gotowość wejścia do strefy euro. Tak jak mówiłem w polskim Sejmie, nie chodzi tutaj o sztywny kalendarz, ale o wspólną świadomość, że tylko takie działania stworzą nowe możliwości rozwoju i wzmocnią konkurencyjność polskiej gospodarki na miarę naszych polskich ambicji i aspiracji. Oczekuję więc, że Senat poprzez swój autorytet Wysokiej Izby będzie działał na rzecz wzrostu zaufania społeczeństwa do państwa i wzajemnego zaufania obywateli, co wzmocni nasze wspólne wysiłki w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego, bo warunkiem rozwoju, warunkiem wspólnego działania jest poczucie współodpowiedzialności obywatelskiej. Panie i Panowie Senatorowie, Izba, w której zasiadacie, bywa nazywana izbą refleksji. Oznacza to, że waszym zadaniem było, jest i będzie czuwanie nad jakością powstającego polskiego prawa. Ale w przeszłości nie zawsze działo się w tej materii najlepiej, wiemy to doskonale – wiedzą o tym wszyscy parlamentarzyści, ja również – gdy patrzymy wstecz na te przeszło dwadzieścia lat. Zbyt często bowiem prawo tworzone było naprędce, z doraźnej politycznej potrzeby, zbyt wiele pomysłów wprowadzanych było i jest w ostatniej chwili. To musi ulec zmianie. Potrzebne jest takie procedowanie nad projektami ustaw, aby efekt końcowy nie budził wątpliwości natury konstytucyjnej. W moim przekonaniu warto, poza rygorystycznym przestrzeganiem obowiązujących już reguł, położyć także większy nacisk na publiczną debatę towarzyszącą pracom nad przygotowywanym prawem, szczególnie wtedy, gdy dotyczy to kwestii kontrowersyjnych i trudnych, wokół których trzeba budować zgodę społeczną, akceptację społeczną, bo bez niej żadne prawo nie będzie budowało autorytetu państwa. Oznacza to także, że debata w Senacie nad jego uchwałami winna być w najwyższym stopniu merytoryczna i w jak najmniejszym stopniu naznaczona myśleniem w kategoriach partyjnych. Refleksja nad powstawaniem prawa czyni Senat naturalnym sojusznikiem urzędu prezydenckiego. Doświadczenie nasze, parlamentarzystów, mówi, że dobre prawo uchwalone przez parlament jest skuteczne, gdy jest zapewniona zgodność z konstytucją, i odwrotnie, zbyt mała dbałość o zachowanie konstytucyjnej poprawności ustaw staje się niepotrzebnym obciążeniem w relacjach parlament – prezydent. Chciałbym więc wyrazić nadzieję, że wspólnym wysiłkiem unikniemy w tej kadencji tego rodzaju legislacyjnych raf i barier. Wysoka Izbo! Zarówno Polska, jak i Europa, a także cały świat stoją dziś przed wielkimi wyzwaniami. Musimy wspólnie przełamywać narastający kryzys. Rodzą się też nowe demokracje – Polska musi być aktywna w pomaganiu krajom, które wyzwalają się spod dyktatur i systemów autorytarnych. Rolę Polski w tym dziele wyznacza zarówno doświadczenie naszej solidarnościowej historii – która przecież zadecydowała o powstaniu w polskim parlamencie wyższej izby, właśnie Senatu – jak i znaczenie naszego państwa w międzynarodowym systemie współpracy. W moim przekonaniu niezmiennym zadaniem musi być utrzymanie naszego zaangażowania w budowę dobrego sąsiedztwa, muszą być kontynuowane wysiłki na rzecz pojednania z krajami i narodami sąsiednimi. To jest także dziedzictwo wspaniałej przeszłości solidarnościowej. Szczególne znaczenie winno mieć wspieranie i zachęcanie do konsekwentnych – chciałbym podkreślić to słowo: konsekwentnych – działań naszego ważnego partnera i sojusznika, Ukrainy, w jej drodze do Unii Europejskiej. Myślę, że wyrażę naszą wspólną polską nadzieję, że pomoc dla narodu białoruskiego, której udzielamy, przyniesienie istotne poszerzenie obszaru wolności w bezpośrednim sąsiedztwie naszego kraju. Solidarnościowe tradycje Senatu to także solidarność z naszymi rodakami żyjącymi poza granicami kraju. W tym obszarze zasługi Senatu są ogromne. Chciałbym więc wyrazić tutaj właśnie, w Senacie moje głębokie przekonanie, że nasze wspólne działania na rzecz polskiej mniejszości da się w pełni pogodzić z budową procesu pojednania i współpracy z naszymi sąsiadami. Panie i Panowie Senatorowie, serdecznie gratuluję wszystkim zaszczytnego wyboru, szczególnie że był to wybór w okręgach jednomandatowych. Świadczy to o autorytecie natury osobistej, którym państwo dysponujecie. Gratuluję więc wszystkim zaszczytnego wyboru. Czeka nas wszystkich trudna praca na rzecz dobra wspólnego. Życzę Senatowi owocnej pracy, ciekawej pracy i pracy dającej satysfakcję z postępu spraw ważnych dla całej ojczyzny. Dziękuję bardzo. (Oklaski) Proszę państwa, widzę tutaj wiele twarzy dobrze mi znanych, wiele osób, które poznałem w tych latach służby, także parlamentarnej. Widzę również osoby, których wcześniej nie miałem okazji poznać, a które pewnie rozpoczynają swoją karierę parlamentarną, swoją służbę parlamentarną. Dlatego chciałbym sobie pozwolić na dosłownie odrobię wzruszenia i powiedzieć państwu, że gdy patrzy się na tę Izbę, widać, że jest to Izba zarówno zakorzeniona w tym niebywale ciekawym okresie początków zmian w Polsce, jak i w pełni zwrócona ku przyszłości – wierzę, że ku dobrej przyszłość naszej ojczyzny i dobrej przyszłości polskiego parlamentaryzmu. Teraz, zgodnie z zasadami, serdecznie proszę marszałka seniora Kazimierza Kutza o przejęcie prowadzenia obrad. (Oklaski) Kaziu, bardzo proszę.
  • Dziękuję panu prezydentowi za otwarcie pierwszego posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej ósmej kadencji i powołanie mnie na marszałka seniora. Przejmując prowadzenie obrad, pragnę serdecznie powitać gości przybyłych na naszą dzisiejszą uroczystość. Witam pana Józefa Zycha, marszałka seniora Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej siódmej kadencji… (oklaski) …marszałków Senatu ubiegłych kadencji: pana Adama Struzika, marszałka Senatu trzeciej kadencji… (oklaski) …panią Alicję Grześkowiak, marszałek Senatu czwartej kadencji… (oklaski) …pana Longina Pastusiaka, marszałka Senatu piątej kadencji. (Oklaski) Jest także z nami pan senator Bogdan Borusewicz, marszałek Senatu szóstej i siódmej kadencji. (Oklaski) Witam serdecznie Jego Ekscelencję księdza arcybiskupa Celestina Migliore, nuncjusza apostolskiego i dziekana korpusu dyplomatycznego. (Oklaski) Witam przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości: pana Andrzeja Rzeplińskiego, prezesa Trybunału Konstytucyjnego… (oklaski) …pana Stanisława Dąbrowskiego, pierwszego prezesa Sądu Najwyższego… (oklaski) …pana Andrzeja Seremeta, prokuratora generalnego… (oklaski) …pana Antoniego Górskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa… (oklaski) …pana Edwarda Zalewskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Prokuratury. (Oklaski) Witam pana Stefana Jana Jaworskiego, przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej… (oklaski) …pana Jacka Jezierskiego, prezesa Najwyższej Izby Kontroli… (oklaski) …pana Marka Belkę, prezesa Narodowego Banku Polskiego… (oklaski) …panią Irenę Lipowicz, rzecznika praw obywatelskich… (oklaski) …pana Marka Michalaka, rzecznika praw dziecka… (oklaski) …pana Jana Dworaka, przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji… (oklaski) …pana Wojciecha Rafała Wiewiórowskiego, generalnego inspektora ochrony danych osobowych. (Oklaski) Witam serdecznie szefów Kancelarii Prezydenta i Kancelarii Sejmu… (oklaski) …oraz pozostałych szanownych gości, w tym pana premiera Tadeusza Mazowieckiego… (oklaski) …oraz pana ministra Władysława Bartoszewskiego. (Oklaski) Wielce Szanowny Panie Prezydencie! Zacni Goście! Czcigodni Senatorowie! Przypadł mi zaszczyt – zresztą po raz drugi – prowadzenia pierwszego posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, teraz ósmej kadencji. Zgodnie z tradycją mam wygłosić przemówienie, co niniejszym czynię.
  • Wesołość na sali
  • Będzie ono krótkie i sprowadzi się do refleksji związanej z nową sytuacją w tej Izbie i wokół niej. W Polsce dzieje się coś bardzo ważnego. Jesteśmy świadkami przemodelowania sceny politycznej. W wielu obszarach naszego życia zbiorowego zaczyna być inaczej – tę „inność” skonstatować można i tu, na tej sali – i należy zastanowić się, co robić, jak działać, by wykorzystać nową sytuację i odbudować autorytet Senatu. Jeśli senatorowie o to nie zadbają, ósma kadencja może okazać się ostatnią. I tak: z pięciu partii politycznych, które weszły do Sejmu, w Senacie mamy przedstawicieli tylko trzech ugrupowań. Z woli własnej nieobecni są w Izbie przedstawiciele Ruchu Palikota, zaś z SLD nie wybrano nikogo. PSL wprowadziło dwóch swoich reprezentantów i wybrano czterech senatorów niezależnych. Mamy więc do czynienia ze stworem dość dziwacznym – by nie powiedzieć: koślawym – mimo że po raz pierwszy w ostatnim dwudziestoleciu senatorowie wywodzą się z poboru jednomandatowego. Zmiana ordynacji wyborczej rokowała nadzieję na odpartyjnienie Senatu i liczono na zdecydowanie silniejszą presję naporu obywatelskiego. Tymczasem widzimy dominację jednej partii politycznej – dominację, jakiej jeszcze nie było. Platforma Obywatelska wprowadziła do Senatu sześćdziesięciu trzech swoich przedstawicieli. Dziś – powiedzieć można – Senat stał się zabawką mechaniczną nakręcaną przez PO…
  • Wesołość na sali
  • ...i jest – proszę się nie śmiać – schyłkową, by nie powiedzieć: patologiczną, formą „gumki myszki” w przepływie ustaw rządzącej koalicji. Senat zaczyna przypominać towarzystwo kongregacji przykościelnej i jest efektem banalnej walki wyborczej pomiędzy dwiema głównymi siłami politycznymi. Kandydaci na senatorów trzymani byli na partyjnych smyczach i nie mieli możliwości – bądź nie chcieli – otworzyć się na wyborców. W starciu PO z PiS – i odwrotnie – przynależność partyjna stała się raz jeszcze dominującą wartością w trwającej wojnie polsko-polskiej. Ósma kadencja Senatu jest produktem tej wojny. Będzie kaleka i intelektualnie jałowa…
  • Poruszenie na sali
  • …bo w tym stanie rzeczy nie ma naturalnej gleby do dysput na wyższym, abstrakcyjnym poziomie. Na poziomie troski o państwo. Nazywanie dziś debatą klepanie partyjnych paciorków z okazji procedowanych ustaw stanie się w ósmej kadencji jałowym obrzędem. I stanie się wodą na młyn zwolenników likwidowania Senatu. Miejmy przeto świadomość, że znajdujemy się w miejscu nie najweselszym. Nie najweselszym dlatego, że samoistność i pożyteczność społeczna Senatu jest skrępowana i nader ograniczona, a w dodatku zrutynizowana. Należałoby zatem postawić zasadnicze pytanie: co Senat może przedsięwziąć sam z siebie? Czy ma szanse na jakąkolwiek niezależność i kreatywność? Czy to w ogóle możliwe? Moim zdaniem możliwości pożytecznego działania Senatu – i jego renesansu – istnieją. I tkwią w jego ułomnościach. Chodzi o to, aby przewartościować je w zalety. To jest możliwe. I zaraz udowodnię, że tę masę upadłościową po wojnie polsko-polskiej, do jakiej stoczył się Senat, da się zagospodarować z pożytkiem dla naszych wyborców i miejsca nazywanego dotąd niesłusznie „izbą refleksji”. Przede wszystkim Senat jest miejscem konstytucyjnie zagwarantowanym, a dziś po raz pierwszy zasiadają w nim osoby z woli konkretnych ludzi i z dokładnie nazwanego miejsca. Po raz pierwszy nasi wyborcy są poniekąd ze swoimi senatorami na ty. I będą teraz mogli przychodzić do biura senatora bardziej jak do swojego człowieka, a nie tylko przedstawiciela agendy politycznej. Na senatorach ósmej kadencji spoczywa tym samym inna odpowiedzialność, której trzeba się uczyć od zera. Zacznie bowiem funkcjonować reguła indywidualnego zaufania – to jest najważniejsze słowo w tym wywodzie – i na nim można będzie zacząć budować inne obyczaje i nową kulturę polityczną. Może przecież być tak, że za cztery lata nikt już nie będzie pamiętał o wojnie polsko-polskiej, a nawet o SLD, lider opozycji przejdzie dobrowolnie na zasłużoną emeryturę, Janusz Palikot stanie się głównym partnerem Donalda Tuska, tradycyjnie zaś myślenie o załapaniu się na listę wyborczą – przynajmniej do Senatu – straci wszelaki sens, a co za tym idzie, przestanie być głównym probierzem wyborczym. Nadchodzące miesiące w Senacie nie będą sielanką. Ale ta perspektywa „inności”, jakość zmian krystalizować się będzie wyłącznie na terenie Sejmu. W nim będzie gulgotać, przy usankcjonowanej bierności Senatu, jakbyśmy byli na innej planecie, choć łączą nas te same mury. Ale to wcale nie oznacza, że Senat nie może mierzyć się z nową rzeczywistością polityczną. Wręcz przeciwnie – musi, inaczej zemrze jego przyszłość. Senat może uruchomić ukrytą energię, która w nim drzemie. Powinien się przeformatować w instytucję kreatywnej państwowości, czyli wyjść odważnie poza opłotki partyjne. Moim zdaniem, by Senat ratować, trzeba już od pierwszego posiedzenia uczyć się oddzielania podnoszenia ręki przy głosowaniach na rzecz swojej partii od działania na korzyść własnych przekonań i głębszego utożsamiania się z potrzebami swoich wyborców. Biura senatorów mogą stawać się miejscami obywatelskiej pracy, nowej więzi z wyborcami, bo to od nich zależeć będzie – bardziej niż od przynależności partyjnej – przyszła kariera polityczna senatora. W przeliczeniu na koszty jest to inwestycja bardzo opłacalna i wcale niedroga. Podam własny przykład. W moim okręgu wyborczym głosowało na mnie ponad 60% wyborców. Kampanię opłaciłem z zasobów własnych, a bilans monetarny w złotówkach nie przekroczył 8 tysięcy zł. A więc można! Co więcej, Senat ma naturalne znamiona zbioru wysoce elitarnego, co jest sukcesem nowej ordynacji. Otóż składa się z dziewięćdziesięciu czterech senatorów z wykształceniem wyższym. Także w tak zwanych przedziałach wiekowych skład Senatu jest bardzo interesujący, bo aż siedemdziesięciu senatorów jest powyżej pięćdziesiątego roku życia, a tylko jeden ma więcej niż lat osiemdziesiąt. A więc ta Izba w ósmej kadencji to połączenie wielkiego potencjału intelektualnego i doświadczenia życiowego. To jest naturalny kapitał, na którym można budować Senat jako miejsce trwałych debat o państwie i jego naprawie. Obok wykonywania oczywistej, by nie rzec, mechanicznej pracy, w Senacie, gdyby umówić się na zdystansowanie do przynależności partyjnej i wznieść się na poziom nieco bardziej osobisty i niezależny, można byłoby uruchomić dynamiczny nurt działania Senatu, oddzielnego od rutynowych obrad. Wtedy Izba stałaby się miejscem żywej troski o państwo i stałej dysputy o przyszłości naszego kraju. Impulsem mogłyby być ważne ustawy, na przykład te obłożone dyscypliną partyjną, tematy aplikowane z woli senatorów, na przykład dotyczące spraw regionalnych, i samo życie. Wszystko to pod buławą marszałka Senatu, z udziałem parlamentarzystów obu Izb, zapraszanych specjalistów i autorytetów naukowych. Do takiego wywodu upoważnia mnie także być może najważniejszy wskaźnik jednomandatowej ordynacji, a mianowicie niezwykle wysoka procentowość zaufania do wybranych senatorów ósmej kadencji. I tak trzydziestu ośmiu senatorów uzyskało ponad 40% głosów wyborców, pięciu – więcej niż 50%, a sześciu – ponad 60%. Z czterdziestu wymienionych senatorów trzydziestu siedmiu należy do PO, ośmiu – do PiS, a czterech jest niezależnych. Przytoczone cyfry dowodzą, że nowa ordynacja ujawniła łaknienie społeczeństwa demokracji bardziej otwartej i obywatelskiej, i że zasługuje na miano udanego eksperymentu. Korzystajmy z niego! Reasumując, powiem, że moja refleksja nad ósmą kadencją Senatu sprowadza się do prostej myśli, którą świadomie wyrażę dość nieelegancko: Senat powinien stać się dobrze zorganizowanym zakładem hodowli państwowców. Dziękuję. (Oklaski) Szanowni Państwo, chciałbym teraz zarządzić krótką przerwę. Jeszcze raz w imieniu własnym i Wysokiej Izby pragnę serdecznie podziękować panu prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu za uświetnienie swoją obecnością dzisiejszej uroczystości. (Oklaski)
  • Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej opuszcza salę obrad)
  • Rozmowy na sali
  • Szanowni Państwo, kontynuujemy nasze posiedzenie. Zgodnie z art. 30 ust. 3 Regulaminu Senatu mam zaszczyt złożyć teraz ślubowanie senatorskie. Proszę wszystkich o powstanie.
  • Wszyscy wstają
  • „Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej”. Ślubuję. Proszę siadać. Dziękuję. Na podstawie art. 30 ust. 3 Regulaminu Senatu powołuję trzech sekretarzy pierwszego posiedzenia spośród najmłodszych wiekiem senatorów: senatora Przemysława Błaszczyka, senator Andżelikę Annę Możdżanowską oraz senatora Andrzeja Szewińskiego. Proszę senatorów sekretarzy o zajęcie miejsc przy stole prezydialnym. Szanowni Państwo, teraz, zgodnie z art. 30 ust. 4 Regulaminu Senatu, senatorowie złożą ślubowanie senatorskie. Rota ślubowania zawarta jest w art. 104 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Tekst roty mają państwo senatorowie przygotowany i wyłożony na ławach senatorskich. Chciałbym poinformować, że zgodnie z art. 30 ust. 5 Regulaminu Senatu senatorowie składają ślubowanie w ten sposób, że po odczytaniu roty ślubowania wywołani przez sekretarzy pierwszego posiedzenia, powstawszy, wypowiadają słowo „Ślubuję”. Ślubowanie może być złożone z dodaniem słów „Tak mi dopomóż Bóg”. Zgodnie z art. 104 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej odmowa złożenia ślubowania oznacza zrzeczenie się mandatu. Proszę wszystkich o powstanie. Odczytuję rotę ślubowania. „Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej”. Dziękuję. Proszę usiąść. Teraz poproszę senatora sekretarza Przemysława Błaszczyka o odczytywanie nazwisk senatorów według kolejności zajmowanych miejsc, począwszy od lewej strony sali, zaś państwa senatorów proszę o złożenie ślubowania w przedstawiony przeze mnie wcześniej sposób. Proszę bardzo.
  • Marek Aleksander Ziółkowski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Elżbieta Ewa Bieńkowska: Ślubuję. Marek Dariusz Rocki: Ślubuję. Łukasz Maria Abgarowicz: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Witold Józef Gintowt-Dziewałtowski: Ślubuję. Adam Michał Zdziebło: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Stanisław Andrzej Hodorowicz: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Stanisław Jurcewicz: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Witold Jan Sitarz: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Piotr Andrzej Gruszczyński: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Marek Konopka: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Andrzej Owczarek: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Włodzimierz Cimoszewicz: Ślubuję. Marek Stefan Borowski: Ślubuję. Leszek Czarnobaj: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Roman Zaborowski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Wiesław Kilian: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Jarosław Duda: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Alicja Paulina Chybicka: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Grażyna Anna Sztark: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Andrzej Kazimierz Misiołek: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Marian Poślednik: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Norbert Piotr Obrycki: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Maciej Tomasz Grubski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Leszek Marian Piechota: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Ryszard Józef Górecki: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Ryszard Antoni Knosala: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Zbigniew Henryk Meres: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Antoni Andrzej Motyczka: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Bogusław Piotr Śmigielski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Robert Dowhan: Ślubuję. Tadeusz Wiktor Kopeć: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Rafał Klemens Muchacki: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Barbara Borys-Damięcka: Ślubuję. Mieczysław Augustyn: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Jan Wyrowiński: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Piotr Benedykt Zientarski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Janusz Marian Sepioł: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Sławomir Piotr Preiss: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Ireneusz Niewiarowski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Jan Rulewski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Maria Pańczyk-Pozdziej: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Helena Hatka: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Ryszard Wiesław Bonisławski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Stanisław Antoni Iwan: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Andrzej Person: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Andrzej Kobiak: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Michał Józef Wojtczak: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Bogdan Michał Borusewicz: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Bogdan Adam Klich: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Edmund Kazimierz Wittbrodt: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Jadwiga Kazimiera Rotnicka: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Kazimierz Mariusz Kleina: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Stanisław Andrzej Gorczyca: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Jan Michalski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Piotr Wach: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Andrzej Stefan Grzyb: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Aleksander Stefan Świeykowski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Anna Teresa Aksamit: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Tadeusz Arłukowicz: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Jarosław Wacław Lasecki: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Józef Pinior: Ślubuję. Aleksander August Pociej: Ślubuję. Jan Filip Libicki: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Alicja Maria Zając: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Stanisław Kogut: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Beata Barbara Gosiewska: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Bohdan Józef Paszkowski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Józef Zając: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Jarosław Wojciech Obremski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Robert Adam Mamątow: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Wojciech Skurkiewicz: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Stanisław Karczewski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Andrzej Antoni Matusiewicz: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Maciej Jan Klima: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Waldemar Jerzy Kraska: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Grzegorz Michał Wojciechowski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Bogdan Marek Pęk: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Marek Eryk Martynowski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Andrzej Michał Pająk: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Władysław Zenon Ortyl: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Kazimierz Adam Wiatr: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Michał Seweryński: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Jerzy Mieczysław Chróścikowski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Grzegorz Czelej: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Grzegorz Michał Bierecki: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Henryk Cioch: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Stanisław Gogacz: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Janina Zofia Sagatowska: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Dorota Czudowska: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Mieczysław Władysław Gil: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Wiesław Józef Dobkowski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Jan Maria Jackowski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Krzysztof Marek Słoń: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Henryk Górski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Kazimierz Jaworski: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Andrzej Szewiński: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Andżelika Anna Możdżanowska: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg. Przemysław Jacek Błaszczyk: Ślubuję. Tak mi dopomóż Bóg.
  • Czy jest wśród państwa senatorów ktoś, kto nie złożył ślubowania? Nie widzę zgłoszeń. Stwierdzam, że wszyscy obecni na posiedzeniu senatorowie złożyli ślubowanie.