• Przystępujemy do rozpatrzenia punktu drugiego porządku obrad: ustawa o środkach ochrony roślin. Tekst ustawy zawarty jest w druku nr 288, a sprawozdanie komisji w druku nr 288A. Proszę sprawozdawcę Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, pana senatora Marka Konopkę, o przedstawienie sprawozdania komisji.
  • Dziękuję. Panie Marszałku! Panie i Panowie Senatorowie! Panie Ministrze! Szanowni Państwo! Celem ustawy jest wykonanie przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1107/2009 z 21 października 2009 r. dotyczącego wprowadzania do obrotu środków ochrony roślin i uchylającego dyrektywy nr 79/117/EWG i 91/414/EWG, zwanego dalej rozporządzeniem nr 1107/2009, oraz wdrożenie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady z 2009 r. nr 128/WE z dnia 21 października 2009 r. ustanawiającej ramy wspólnotowego działania na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów. Uchwała określa zadania i właściwości organów administracji publicznej oraz jednostek organizacyjnych w zakresie wykonania przepisów rozporządzenia nr 1107/2009, w szczególności w sprawach zwolnień i pozwoleń przy wprowadzaniu do obrotu środków ochrony roślin. Ustawa, w zakresie, który nie został określony w przepisach wspomnianego rozporządzenia, określa zasady: wprowadzania środków ochrony roślin do obrotu, w tym określenie sposobu ich opakowania i etykietowania; prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie obrotu i konfekcjonowania środków ochrony roślin; zbywania środków ochrony roślin; stosowania środków ochrony roślin z wyodrębnieniem użytkowników profesjonalnych i nieprofesjonalnych, w tym zasady użycia samolotów i śmigłowców. Ponadto ustawa określa zasady dotyczące potwierdzania sprawności technicznej sprzętu przeznaczonego do stosowania środków ochrony roślin, w tym warunki prowadzenia działalności w tym zakresie, a także zasady prowadzenia integrowanej produkcji roślin, w tym jej rejestracji oraz przyznawania certyfikacji. Ustawa określa też warunki prowadzenia działalności w zakresie certyfikacji takiej produkcji, a także zasady prowadzenia szkoleń z zakresu środków ochrony roślin oraz gospodarowania informacjami o zatruciach tymi środkami. W powyższym zakresie ustawa zastępuje przepisy ustawy z dnia 18 grudnia 2003 r. o ochronie roślin, pozostawiając w niej regulację ochrony roślin przed organizmami szkodliwymi oraz organizację Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Ponadto ustawa nowelizuje ustawę z dnia 11 listopada 2006 r. o opłacie skarbowej poprzez określanie opłat za wpis do rejestru działalności regulowanej: w zakresie konfekcjonowania lub wprowadzania środków ochrony roślin do obrotu; podmiotów prowadzących szkolenia w zakresie środków ochrony roślin; podmiotów prowadzących szkolenia w zakresie badania sprawności technicznej sprzętu przeznaczonego do stosowania środków ochrony roślin; podmiotów prowadzących… Ustawa określa również opłatę za wpis do rejestru podmiotów niebędących przedsiębiorcami w rozumieniu przepisów ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, prowadzących działalność w zakresie badania sprawności technicznej sprzętu przeznaczonego do stosowania środków ochrony roślin oraz w zakresie szkoleń na temat środków ochrony roślin, a także przewiduje opłatę za decyzje w sprawie udzielenia upoważnienia do prowadzenia badań nad skutecznością działania środka ochrony roślin oraz w sprawie zmiany zakresu wydanego upoważnienia. Ustawa ma wejść w życie po upływie czternastu dni od ogłoszenia, z wyjątkiem przepisów implementujących postanowienia dyrektywy, dla których wyznaczony został inny termin, czyli 26 listopada bieżącego roku i 1 stycznia 2014 r. Sejm uchwalił opiniowaną ustawę na trzydziestym drugim posiedzeniu w dniu 25 stycznia bieżącego roku na podstawie przedłożenia rządowego. Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi, po rozpatrzeniu ustawy na posiedzeniach w dniach 14 i 19 lutego bieżącego roku, wnosi o przyjęcie projektu uchwały z trzema przyjętymi poprawkami i z trzydziestoma trzema poprawkami mniejszości. Dziękuję bardzo.
  • Dziękuję, Panie Senatorze. Proszę sprawozdawcę mniejszości Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, pana senatora Grzegorza Wojciechowskiego, o przedstawienie wniosków mniejszości komisji.
  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu mniejszości Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi chciałbym zgłosić wnioski mniejszości – są one zawarte w druku nr 288A. Przede wszystkim chcę zwrócić uwagę na jedną poprawkę, na tę, która jako język sprawozdania z badania środka przyjmuje język polski. Dotychczas zgodnie z ustawą jest to język angielski. Problem może się pojawić wtedy, kiedy ktokolwiek, sam nie wiem, zostanie zatruty, cokolwiek się wydarzy i powstanie spór, sprawa trafi do sądu. I co wtedy? Potrzebna jest ta dokumentacja, która jest w języku angielskim. Wnioskodawca, który składa do sądu wniosek, czy powód, który składa do sądu pozew, będzie musiał tę dokumentację przetłumaczyć. To jest kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy stron zapisane skomplikowanym, technicznym językiem. Są to olbrzymie koszty, które trudno będzie pokryć osobie, która wnosi do sądu taki pozew czy też wniosek. Pozostałe poprawki mają może mniejsze znaczenie. To są poprawki, które doprecyzowują całość ustawy, poprawiają jakość prawa. Dzięki tym poprawkom ustawa będzie mogła być jednoznacznie interpretowana, stosowana, a także nie będzie jakichś różnic pod względem samej techniki legislacyjnej w poszczególnych aktach prawnych. Szczegóły są zawarte we wniosku komisji. Ja już ich może nie będę czytał, żeby nie przedłużać. Jeżeli będą jakieś pytania, to… Dziękuję bardzo, Panie Marszałku.
  • Dziękuję, Panie Senatorze. Obecnie senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę zapytania do senatorów sprawozdawców. Czy ktoś z państwa senatorów pragnie zadać takie pytanie? Pan senator Knosala się zgłosił. Proszę bardzo.
  • Dziękuję bardzo, Panie Marszałku. Pierwsze pytanie, które chciałbym zadać, dotyczy art. 9 projektu ustawy. Tam jest mowa o ocenach, o sporządzaniu ocen i uwag. Pytanie moje jest takie: jaki jest cel umożliwienia wnioskodawcom samodzielnego wskazania podmiotu, który ma sporządzić stosowną ocenę lub wnieść uwagi do oceny? Czy nie lepiej byłoby, gdyby kompetencje w sprawie wyboru podmiotu do sporządzania oceny lub uwag pozostawić wyłącznie ministrowi rozpatrującemu wnioski? I drugie pytanie ściśle z tym związane: czy wystąpienie do podmiotu zewnętrznego o sporządzenie oceny i uwag będzie się wiązać – chyba raczej tak – z koniecznością poniesienia dodatkowych opłat na rzecz tego podmiotu? Kto będzie wobec tego obciążony tymi kosztami? Dziękuję.
  • Dziękuję, Panie Senatorze. Rozumiem, że te pytania były do pana senatora Konopki. Tak?
  • Dziękuję. Ja na początku chciałbym sprostować wypowiedź pana senatora Wojciechowskiego. Pan senator Wojciechowski mówił nie o wniosku czy poprawce mniejszości komisji, tylko o wniosku dotyczącym języka polskiego, który został przyjęty. I to Senat zdecyduje o tym, czy ta poprawka zostanie przyjęta, czy też nie. Odpowiadając czy raczej nie odpowiadając na pytanie panu senatorowi Knosali, powiem, że nie dyskutowaliśmy na ten temat na posiedzeniu komisji. Jest tutaj pan minister Plocke. Byłbym wdzięczny, gdyby można było przekierować to pytanie na pana ministra.
  • Dziękuję, Panie Senatorze. Więcej pytań nie widzę. Projekt tej ustawy został wniesiony przez rząd. Do prezentowania stanowiska rządu w toku prac parlamentarnych został upoważniony minister rolnictwa i rozwoju wsi. Czy pan minister Plocke pragnie zabrać głos w sprawie rozpatrywanej ustawy i przedstawić stanowisko rządu?
  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Do informacji, które były przedmiotem dyskusji w senackiej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, chciałbym dołączyć jeszcze kilka istotnych uwag, jakie wynikają z naszych dotychczasowych prac nad projektem ustawy o środkach ochrony roślin. Chcę zwrócić uwagę na to, że ustawa ta jest bardzo ważna dla całego polskiego środowiska, dla rolników, dla przedsiębiorców, a także dla polskiego konsumenta żywności. Z czego wynika ważność tej ustawy? Przede wszystkim z tego, że do polskiego prawa, do naszej praktyki implementujemy przepisy rozporządzenia Parlamentu i Rady nr 1107 z 21 października 2009 r. o zasadach dopuszczania do obrotu środków ochrony roślin przez państwa członkowskie Unii Europejskiej oraz dyrektywy nr 2009/128 z 21 października 2009 r., która ustanawia ramowy wspólnotowy program działania na rzecz zrównoważonego stosowania środków ochrony roślin. Zrównoważony rozwój… Chodzi o to, że od 1 stycznia 2014 r. wszyscy rolnicy w całej Unii Europejskiej będą zobligowani do stosowania ogólnych zasad dotyczących integrowanej ochrony roślin. W praktyce będzie to oznaczać tyle, że zasady dotyczące integrowanej działalności w zakresie stosowania środków ochrony roślin będą jednakowe w całej Wspólnocie. To jest, jak się wydaje, bardzo istotny element naszych dotychczasowych prac. Kolejna sprawa wynika z dotychczasowych bardzo szerokich konsultacji, jakie zostały – i to dwukrotnie – przeprowadzone z przedstawicielami środowiska naukowego, środowiska rolników praktyków, a także z przedstawicielami środowiska pszczelarskiego. Prace nad ustawą trwały prawie trzy lata i jesteśmy przekonani o tym, że finał, dzisiejsze podsumowanie naszej pracy w Wysokiej Izbie… Mam przekonanie, że projekt ten będzie dobrze służył polskiemu sektorowi rolnemu jako całości. W czasie naszych prac uwzględniono wiele uwag, które wynikały z dotychczasowej praktyki, pragmatyki, działalności Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, a także organizacji rolniczych i organizacji pszczelarskich. Przykładem może być to, że udało się dokonać zmian w zakresie organizacji i powoływania członków Komisji do spraw Środków Ochrony Roślin. Zdecydowaliśmy się na to, żeby był jeden reprezentant szeroko rozumianego środowiska rolniczego. Będzie to oznaczało większe uspołecznienie procesu oceny środków ochrony roślin i ich stosowania w praktyce. Uwzględniliśmy również kwestie, które dotyczą gromadzenia informacji o zatruciach pszczół środkami ochrony roślin. To też jest przykład odniesienia do dotychczasowej praktyki – środowisko pszczelarskie postulowało uregulowanie tych kwestii, więc zostały one uwzględnione i wpisane do ustawy. Chcę zwrócić uwagę również na to, że analizowany przez Wysoką Izbę projekt zawiera wiele korzystnych dla rolników i przedsiębiorców rozwiązań prawnych, w tym także dotyczących kwestii deregulacyjnych, które zwiększają cały obszar dotyczący ochrony zdrowia ludzi, zwierząt i środowiska. Krajowy plan działania na rzecz ograniczenia ryzyka związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin na lata 2013–2017 powstał z naszym udziałem i – co ważne – do projektu tego zostało dołączonych czternaście rozporządzeń, dwa rozporządzenia fakultatywne… To jest cały dorobek z tej naszej trzyletniej pracy. Większość rozporządzeń została skierowana do uzgodnień społecznych. Chodzi o to, żeby prace można było prowadzić równolegle: prace nad ustawą – w parlamencie, a jeżeli chodzi o rozporządzenia – ze środowiskiem zainteresowanych. Podsumowując, stwierdzam, że jeżeli ten projekt zostanie przyjęty i wdrożony do praktyki, dobrze będzie służył całemu naszemu środowisku. Panie Marszałku, to tyle, jeśli chodzi o ogólne uwagi do ustawy.
  • Dziękuję, Panie Ministrze. Obecnie senatorowie mogą zgłaszać z miejsca trwające nie dłużej niż minutę zapytania do przedstawiciela rządu związane z omawianym punktem porządku obrad. Zgłaszali się pan senator Knosala, pan senator Borowski i pan senator Wojciechowski. Proszę bardzo w tej kolejności… Pan senator Knosala.
  • Dziękuję bardzo, Panie Marszałku. Chciałbym powtórzyć pytania, które zostały zadane panu senatorowi sprawozdawcy i przez niego przekierowane… Chodzi o to, jaki jest cel umożliwienia wnioskodawcom samodzielnego wskazania podmiotu, który ma sporządzić stosowną ocenę lub wnieść uwagi do oceny. Czy nie lepiej byłoby, gdyby kompetencje w sprawie wyboru podmiotu do sporządzania oceny lub uwag pozostawić wyłącznie ministrowi rozpatrującemu wnioski? I drugie pytanie z tym związane. Wystąpienie do podmiotu zewnętrznego o sporządzenie oceny lub uwag będzie związane z poniesieniem dodatkowych opłat. Kto będzie obciążony kosztami? Mam jeszcze inne pytania do pana ministra, niejako nowy pakiet pytań, bo tamte, jak mówiłem, początkowo były skierowane do sprawozdawcy. Najpierw chciałbym odnieść się do tego, że w tym projekcie ustawy są wyrażenia dość nieostre. W jaki sposób podmiot wnioskujący będzie mógł ponad wszelką wątpliwość zaświadczyć, że osoby, które dla niego pracują, w istocie nie są lub nie były w relacji czy też, jak jest to zapisane w ustawie, „w stosunku prawnym lub faktycznym, który może budzić wątpliwości co do ich bezstronności w zakresie opracowywania oceny lub uwag”? Czy nie lepiej by było, gdyby te konkretne osoby składały oświadczenia o braku konfliktu interesu? A nie żeby wnioskodawca musiał za te osoby niejako brać odpowiedzialność bez względu, na to czy wie, czy tego nie wie… Gdyby te konkretne osoby składały oświadczenia o braku konfliktu interesu, byłoby zdecydowanie prościej. Przecież w ostatnim czasie nasze ustawodawstwo idzie właśnie w kierunku składania oświadczeń, więc… To budzi moje zastanowienie. Dziękuję.
  • Dziękuję, Panie Senatorze. Pan senator Borowski.
  • Panie Ministrze, chciałbym tu niejako kontynuować dyskusję, którą toczyliśmy na posiedzeniu komisji rolnictwa. Tam była mowa także o rozporządzeniu. Pan minister oświadczył, że rozporządzenia zostały już dołączone do… My ich nie wiedzieliśmy, ale ja postarałem dowiedzieć się trochę o tym rozporządzeniu, o które mi chodziło i którego dotyczyła ta dyskusja. W trakcie procesu rejestracji środka ochrony roślin jest etap polegający na tym, że dokumentacja przygotowana przez wnioskodawcę, czyli, mówiąc krótko, przez koncern, który chce wprowadzić środek ochrony roślin na rynek polski – przed chwilą mój przedmówca też niejako odnosił się do tych firm, ja z innego punktu widzenia na to spojrzę – musi być oceniona przez instytuty badawcze, które stwierdzą, czy jest prawidłowa, dobra, czy zrobiono wszystko, co trzeba itd. To oczywiście nie jest czynność administracyjna, tylko czynność merytoryczna. Robią to instytuty, które działają na rynku. Do tej pory – ta ustawa nie weszła jeszcze w życie – te podmioty zawierały z wnioskodawcami umowy cywilnoprawne i ustalały wynagrodzenie za tę robotę, przy czym nie było tu żadnego monopolu. A ta ustawa upoważnia ministra, aby w drodze rozporządzenia ustalał wysokość opłat nie tylko za czynności administracyjne wykonywane przez ministerstwo, co jest jasne i oczywiste, ale także za czynności wykonywane przez podmioty, które działają na rynku. Mam więc pytanie, czym to jest spowodowane. Jakie czynniki, może negatywne, spowodowały, że trzeba takie ograniczenia wprowadzić? Tym bardziej że z tego powodu mniej środków wpłynie, można powiedzieć, do polskiej kasy, bo przecież to są zagraniczne koncerny, które płacą. I drugie pytanie. Projekt rozporządzenia, które ma ustalać te stawki, został już opracowany. Ja mam takie sygnały – i proszę uprzejmie o potwierdzenie lub zaprzeczenie – że o ile dotychczas średnie ceny rynkowe za tego rodzaju analizy to było około 30 tysięcy euro, co i tak plasowało Polskę na jednym z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej, to znaczy byliśmy stosunkowo tani, to według tego rozporządzenia będzie to mniej więcej pięć razy mniej. W związku z tym prosiłbym o potwierdzenie lub zaprzeczenie, że rzeczywiście tak jest… Albo inaczej, prosiłbym o gwarancję ze strony ministerstwa – bo rozporządzenie nie jest jeszcze wydane – że kwoty, które będą otrzymywać nasze instytuty, nie będą niższe niż te, które były do tej pory. Dziękuję.
  • Dziękuję. Pan senator Wojciechowski, proszę bardzo.
  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze, mam pytanie o poprawki, które są wymienione w opinii legislatora. Poprawka dotycząca art. 8 ust. 1 i 3, kwestii „zawiadomienie” a „wezwanie”. Jest to oczywista różnica, albo się o czymś zawiadamia, albo wzywa się do uzupełnienia czegoś czy… Czy nieprzyjęcie tej poprawki nie spowoduje zamieszania, bo ktoś otrzyma zawiadomienie, że jest wzywany do podjęcia jakiejś czynności? Żeby już nie przedłużać pytania, prosiłbym o ustosunkowanie się do tych poprawek legislacyjnych. Dziękuję bardzo.
  • Dziękuję bardzo. Proszę bardzo, Panie Ministrze.
  • Dziękuję, Panie Marszałku. Wysoka Izbo, chciałbym odpowiedzieć na pytania panów senatorów. Pan senator Knosala pytał o kwestie dotyczące zapisu art. 9. Otóż chcę zwrócić uwagę, że w sytuacji, gdy minister rolnictwa i rozwoju wsi określi jednolity cennik za czynności rejestracyjne, nie będzie przeszkód w zakresie wskazywania podmiotów czy jednostek, które będą dokonywać ocen. Ten zapis jest prawidłowy i właściwy, będzie jeszcze uzupełniony poprzez wydanie stosownego rozporządzenia do tego artykułu. Nie widzimy żadnych zagrożeń, że mógłby zostać popełniony błąd legislacyjny czy prawny. Co do drugiej kwestii, dotyczącej składania oświadczeń, to informuję, że te osoby będą składały oświadczenia, czy nie zachodzi konflikt interesów w związku z wykonywaniem zadań na rzecz określonego podmiotu. Ta sprawa, także na bazie dotychczasowych doświadczeń, w ten sposób zostanie uregulowana. Jeżeli chodzi o pytania pana senatora Borowskiego, to powiem, że istotnie wczoraj bardzo długo dyskutowaliśmy na ten temat. Sprawa dotyczy art. 15 ust. 8 analizowanej ustawy, a tak naprawdę kwestia dotyczy wysokości opłat za określone czynności. Chcę zwrócić uwagę, że te zapisy, które zostały zaproponowane, wynikają z dotychczasowej praktyki. Chcemy uporządkować nasze działania tak, aby rozporządzenie w tej materii, które wydamy, było transparentne, przejrzyste, a ponadto aby odpowiadało rzeczywistym kosztom ponoszonym przez podmioty. To jest dość trudne zadanie, ponieważ trzeba będzie oszacować te koszty ponoszone przez poszczególne podmioty. A więc konsultacje społeczne i międzyresortowe dotyczące tej kwestii będą dla nas bardzo istotne. Tak jak powiedziałem, dostrzegamy potrzebę czy wręcz konieczność uporządkowania tego sektora. Jeśli chodzi o pytanie dotyczące wysokości opłat, czy będą one zmniejszone, to na dzisiaj jednoznacznie nie da się odpowiedzieć twierdząco na to pytanie, dlatego że to wymaga pogłębionych analiz, które są obecnie wykonywane. Myślę, że już niedługo będziemy mieli odpowiedź na to pytanie, które trapi pana senatora Borowskiego. Co do pakietu poprawek, które zostały zgłoszone przez pana senatora Wojciechowskiego – propozycje poprawek legislacyjnych zostały zaproponowane przez pana mecenasa Michała Gila – chciałbym powiedzieć, że one były przedmiotem prac komisji. Wiele tych propozycji nie uzyskało aprobaty strony rządowej, co zostało bardzo dokładnie uzasadnione. Te poprawki mają charakter nie tylko legislacyjny czy redakcyjny, ale i merytoryczny. Uznaliśmy, że zapisy, które znajdują się w ustawie, są wystarczające, a ponadto naszym zdaniem są one poprawnie skonstruowane, także pod względem legislacyjnym. Generalnie chodziło o to, żeby uwzględnić postulaty, które wynikają z dotychczasowych doświadczeń środowiska pszczelarskiego, i te postulaty zostały uwzględnione w przedłożonym projekcie. Chodzi o sprawy kluczowe dla polskiego środowiska pszczelarskiego w zakresie powoływania przedstawiciela środowiska do komisji oceniającej środki ochrony roślin, a także rejestracje pszczół, które w wyniku stosowania pestycydów – czy raczej niewłaściwego stosowania tych środków – mogły ulec zatruciu. Tak więc wydaje się, że dyskusja na ten temat jest za nami. Chciałbym podziękować senatorom z komisji rolnictwa za merytoryczną debatę nad tym ważnym projektem. To tyle, Panie Marszałku, jeżeli chodzi o odpowiedzi. Dziękuję bardzo.
  • Dziękuję. Zgłosili się pan senator Knosala, pan senator Borowski i pan senator Górecki. Pan senator Górecki zabierze głos jako pierwszy, ponieważ dotychczas nie zadawał jeszcze pytań, a potem pan senator Knosala…
  • Dziękuję, Panie Marszałku.
  • …i pan senator Borowski. Aha, i jeszcze pan senator Wojciechowski się zgłosił. Dobrze.
  • W nawiązaniu do uwag, które padły w tej dyskusji, i do licznych komentarzy, z którymi się zapoznałem, chciałbym zapytać, czy nie uważa pan minister, że warto by było – nawet nie wprowadzając zbyt wielu poprawek do tej ustawy –zaproponować pewien plan stosownych rozporządzeń dotyczących zarówno tych kwestii podnoszonych w uwagach, jak i uprawnień ustawowych. W mojej ocenie taki plan rozwiązałby wiele problemów.
  • Dziękuję, Panie Senatorze. Pan senator Knosala.
  • Dziękuję, Panie Marszałku. Moje pytanie dotyczy art. 5 czy w ogóle kwestii informowania społeczeństwa o ryzyku związanym ze środkami ochrony roślin. Przede wszystkim chciałbym się dowiedzieć, jak szczegółowa ma być ta informacja zdaniem wnioskodawców. Na ile dogłębna, szczegółowa będzie informacja zamieszczana na stronie internetowej? Druga sprawa. Ponieważ jest mowa o dobrowolności przekazywania informacji przez ośrodki konsultacji i informacji toksykologicznej, podmioty lecznicze, to chciałbym spytać, czy ta dobrowolność nie spowoduje, że ta informacja będzie niepełna, fragmentaryczna. Bo każdy będzie mógł jakąś informację podać lub jej nie podać, w zależności od tego, co będzie uważał za stosowne I kolejna sprawa: czy planuje się podawać na tej stronie informacje nie tylko o środkach ograniczających ryzyko, lecz także, na przykład, o zarejestrowanych przypadkach faktycznych zatruć, żeby ta informacja przemawiała do czytającego? I ostatnie pytanie. Czy będą gdzieś podawane – może właśnie w tej informacji dostępnej w internecie – jakieś konkrety związane z pszczelarstwem, o którym pan minister tutaj mówił? To znaczy… Ja nie ukrywam, że do mojego biura senatorskiego przychodzą pszczelarze. No, ja się na tych zagadnieniach zupełnie nie znam, a z chęcią bym im wskazał jakieś źródło informacji, z którego mogliby się dowiedzieć, jakie środki ochrony roślin stanowią śmiertelne zagrożenie dla pszczół. Dostrzegam potrzebę istnienia takiej bazy informacji, bazy danych, której w tej chwili nie ma. A co się u nas dzieje z pszczołami, to powszechnie wiadomo. Dziękuję.
  • Dziękuję, Panie Senatorze. Pan senator Borowski, proszę bardzo.
  • Dziękuję bardzo. Najmocniej przepraszam pana ministra, że go, że tak powiem, deranżuję. Ja mam wielki szacunek dla wiedzy pana ministra, którego znam od dawna, ale odnoszę wrażenie, że podczas odpowiedzi na moje pytania pan minister gospodaruje tą swoją wiedzą bardzo oszczędnie. Otóż moje pierwsze pytanie brzmiało: po co to robić? Pan minister odpowiedział: bo trzeba uporządkować. Słowo „porządek” jest oczywiście generalnie słowem nacechowanym bardzo pozytywnie i jak ktoś mówi, że chce coś uporządkować, to wszyscy biją brawo. Ale przecież tutaj ten porządek polega na tym, że ustala się jakieś sztywne ceny i utrudnia się tym instytutom życie, a poza tym chroni się w jakiś sposób koncerny zagraniczne, które będą płacić mniej – nie wiem, dlaczego. Poza tym zastanawiam się, jak to będzie wyglądało. Pan minister sam powiedział, że to będzie trudna sprawa. No trudna, bo teraz trzeba zatrudnić urzędników, którzy w każdym instytucie będą badać, ilu tam jest profesorów, docentów, doktorów, jaka stawka, jakie koszty stałe – a przecież są różne koszty stałe… To wszystko trzeba będzie poprzeliczać, trzeba będzie uwzględnić inflację. Tak więc ja pytam: po co to wszystko? I na to pytanie pan minister mi nie odpowiedział. A co do drugiej kwestii, to ja bardzo przepraszam, ale jeżeli do tej pory było dobrze – to znaczy, ja nie usłyszałem, co do tej pory było źle – instytuty zawierały umowy, brały jakieś pieniądze, itd., a teraz pan minister nie może zapewnić, że nie będzie gorzej… No, pan minister mówi: jeszcze nie wiadomo, jeszcze zobaczymy. A z tego wynika, że może być gorzej. A przecież chodzi właśnie o to, żeby nie było gorzej. Dziękuję.
  • Dziękuję. Proszę bardzo, Panie Ministrze.
  • Dziękuję bardzo, Panie Marszałku. Jeśli chodzi o pytanie pana senatora Góreckiego, chcę zwrócić uwagę na to, że poruszona w tym pytaniu kwestia z pewnością będzie przedmiotem debaty nad projektami rozporządzeń. To nie jest tak, że nie będziemy chcieli jeszcze poprawić, uszlachetnić w ramach dyskusji, które będą się toczyły w sprawie rozporządzeń, tych kwestii wynikających bezpośrednio z zapisów ustawy. Tak więc jest jeszcze przed nami praca, którą musimy wykonać, ponieważ chcemy, żeby to był bardzo dobry projekt, który będzie funkcjonował dobrze, i to przez wiele lat. Przyjmujemy zatem uwagę i będziemy starać się analizować te kwestie wspólnie z całym środowiskiem w trakcie prac nad rozporządzeniami. Jeśli chodzi o pytanie zadane przez pana senatora Knosalę, dotyczące art. 5, a więc kwestii związanych z informowaniem społeczności lokalnych i nie tylko o zagrożeniach i o ryzykach związanych ze stosowaniem środków ochrony roślin, to chcę zwrócić uwagę, że będzie to informacja bardzo szeroka, obejmująca nie tylko stronę internetową, dotycząca działalności Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa i instytutów współpracujących z ministerstwem rolnictwa. Będzie więc szeroka informacja dotycząca nowych środków, które będą rejestrowane, i ich znaczenia. Jeśli chodzi o występowanie ryzyk, w tym także dla pszczół, to przedmiotem naszej głębokiej troski będzie to, żeby informacje na ten temat były pełne, czytelne, jasne i dostępne w odpowiednim terminie, czyli żeby powalały ostrzec… Będziemy starali się stosować w tym zakresie wszystkie możliwe sposoby dostępne dla poszczególnych organizacji, które będą w ten proces zaangażowane. Co do kwestii dotyczącej zatruć, to jest ona już rozwiązana w ustawie. Jeżeli chodzi o rejestr pszczół, które mogą zostać zatrute w wyniku niewłaściwego stosowania środków ochrony, to będzie on prowadzony. Jeżeli zaś chodzi o bardzo istotne kwestie dotyczące środowiska pszczelarskiego, które pan senator podniósł, to… Mamy bardzo dobry kontakt z całym tym środowiskiem, odbywają się konsultacje i spotkania – tworząc projekt ustawy, spotykaliśmy się z jego przedstawicielami i wsłuchaliśmy się w ich postulaty, a w czasie prac nad projektem ustawy w Sejmie i w Senacie odbywa się i dalej będzie się odbywać dyskusja na ten temat. Chcę zwrócić uwagę również na to, że sprawy dotyczące stosowania środków ochrony roślin, które mogłoby niekorzystne dla pszczół, są badane również na poziomie europejskim – Europejski Urząd do spraw Bezpieczeństwa Żywności przeprowadza tego typu ekspertyzy, badania i mamy z nim kontakt na bieżąco. No ale konsultacji nigdy za dużo. Chcemy dalej współdziałać, współpracować ze środowiskiem podczas wdrażania tychże przepisów, a jeżeli będzie trzeba coś dostosować czy zaproponować nowe rozwiązania, to będziemy to robić. Co do ostatniej kwestii– pan senator dość mocno drąży temat opłat – to chcę zwrócić uwagę, że przepisy art. 15 ust. 8 wynikają wprost rozporządzenia nr 1107/2009. Chcielibyśmy, żeby te przepisy, które są zapisane w ustawie, były tak skonstruowane, żeby koszty prowadzenia prac, ocen zostały ustalone na poziomie rzeczywistym. Jak powiedziałem, to wcale nie będzie proste, ale jest to nowe zadanie, które podejmujemy. Jeśli chodzi o wysokość opłat, to ministra właściwego do spraw rolnictwa w przypadku, gdy będzie opracowywał ocenę lub uwagi dotyczące środka ochrony roślin… Jednolity cennik – opracowany i skonsultowany przed wdrożeniem – ma być w pełni transparentny i przewidywalny w zakresie opłat za rejestrację środków ochrony roślin. Nie ukrywam, że dotychczasowe praktyki i doświadczenia mają zamknąć się w jednym, dobrym rozporządzeniu tak, by raz na zawsze rozstrzygnąć kwestię wysokości opłat za te czynności, bazując na rzeczywistych kosztach. Myślę, że działania rządu w tym względzie są jak najbardziej pragmatyczne, wynikają z naszych dotychczasowych praktyk. Dziękuję.
  • Nie wiem, czy wyczerpałem…
  • Tylko jedno zdanko. Pan minister spytał mnie, czy jestem usatysfakcjonowany…
  • Otóż nie jestem usatysfakcjonowany – wniosłem stosowną poprawkę.
  • Ale, Panie Senatorze, to pan pyta ministra, a nie minister pana. Ja też chciałbym zadać pytanie. Pan minister wspomniał o tak zwanych kosztach rzeczywistych i w związku z tym chciałbym wiedzieć, czy były jakieś – bo tu nastąpiła zmiana – koszty nierzeczywiste. To znaczy, czy w tych uzgodnionych cenach… Czy była zachęta do tego, żeby ocena instytutu była taka, a nie inna? Panu senatorowi, jak rozumiem, o to chodziło. I ja też chciałbym prosić o takie wyjaśnienia. Czy były koszty, które przekraczały znacząco i miały wpływ na opinie… Czy były takie sytuacje? Teraz dopuszczam pana senatora Wojciechowskiego do zadania pytania, a potem poproszę pana senatora Chróścikowskiego.
  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Chodzi mi o art. 48… Chodzi mi generalnie o rozdział 5, a konkretnie o zapisy dotyczące sprzętu przeznaczonego do wykonywania zabiegów ochrony roślin oraz kalibracji tego sprzętu, czyli o utrzymywanie go w określonej sprawności technicznej. Panie Ministrze, tutaj w zasadzie nie ma określenia, gdzie, kiedy ten sprzęt się, że tak powiem, zaczyna. Czy na przykład, jeżeli ktoś opryskuje, sam nie wiem, opryskiwaczem plecakowym, to musi być kalibracja, czy nie musi? Bo to jest tutaj niezbyt jasne. I druga sprawa. Chodzi mi o artykuł już końcowy, o te przepisy karne… To jest chyba art. 76. W każdym razie przepis karny w tej ustawie… Tak, chodzi mi o art. 76. Przepis karny w tej ustawie, Panie Ministrze, jest chyba najdłuższym przepisem w całym polskim prawie karnym. Dlaczego ten przepis został aż tak bardzo rozbudowany? Dziękuję bardzo.
  • Przepraszam. Czy pan senator mógłby powtórzyć, o który artykuł chodzi?
  • Dziękuję.
  • Dziękuję. Pan senator Chróścikowski. Proszę bardzo.
  • Dziękuję, Panie Marszałku. Panie Ministrze, na posiedzeniu komisji dość długo dyskutowaliśmy nad różnymi poprawkami, ale w pierwszej części dyskusji najwięcej dyskutowaliśmy o sprawie konstytucyjności ustawy. Biuro Legislacyjne zwróciło uwagę na art. 27, stanowiący, że w Rzeczypospolitej Polskiej językiem urzędowym jest język polski. Przepis ten nie narusza praw mniejszości narodowych wynikających z ratyfikacji umów międzynarodowych. W związku z tym zostały złożone trzy poprawki, które przeszły w komisji większością głosów, ale pana stanowisko było negatywne. Czy pan nadal podtrzymuje stanowisko negatywne co do tych trzech pierwszych poprawek, które zostały przyjęte przez większość komisji? Bo obawiam się, że decyzja, która została podjęta na posiedzeniu komisji, wcale nie musi być decyzją Senatu. Chcę zwrócić uwagę, że uważamy, że to jednak budzi wątpliwość natury konstytucyjnej. Dlatego chcielibyśmy usłyszeć jednoznaczne stanowisko pana ministra, tak abyśmy podjęli świadomą decyzję. Bo jeżeli tak… W takiej sytuacji pewnie będziemy zmuszeni zaskarżyć tę ustawę do Trybunału. Dziękuję.
  • Dziękuję, Panie Senatorze. Proszę uprzejmie, Panie Ministrze.
  • Dziękuję bardzo, Panie Marszałku. Jeżeli chodzi o pytanie, które pan marszałek sformułował, chcę powiedzieć, że nie ma nierzeczywistych kosztów – koszty są zawsze rzeczywiste. Chodzi o to, żeby w rozporządzeniu, które chcemy przygotować, połączyć dotychczasowe doświadczenia. Chcemy stworzyć jeden dobry projekt, jedno dobre rozporządzenie, które nie będzie wzbudzało żadnych wątpliwości. Dlatego taka jest sytuacja, dlatego taki jest zapis, który się znalazł w ustawie, i taki jest też projekt rozporządzenia. Jeszcze parę ogólnych kwestii w ramach odpowiedzi na pytania, które postawił pan senator Wojciechowski. Chciałbym zwrócić uwagę na to, o jakim problemie rozmawiamy. Otóż rozmawiamy o problemie, który dotyczy około 60 tysięcy ton środków ochrony roślin, które co roku stosujemy w sektorze rolnym. Wartość rynku jest na poziomie około 2 miliardów zł. Dlatego ta ustawa, którą przygotowujemy, musi się również do tego rynku odnosić. I około jednego miliona gospodarstw w Polsce… Przypomnę, że na milion czterysta tysięcy gospodarstw, które pobiera płatności, milion gospodarstw korzysta ze środków ochrony roślin, a więc ta ustawa skierowana jest do szerokiego spektrum rolników. Jeśli chodzi o kwestię opryskiwaczy, to chcę zwrócić uwagę na to, że badania sprawności dotyczą ponad trzystu sześćdziesięciu tysięcy opryskiwaczy, z tego co roku wykonujemy badania w siedemdziesięciu tysiącach przypadków. To jest absolutnie wielka sprawa. Jeśli chodzi o opryskiwacze, to chcę zwrócić uwagę, że ta kwestia również jest uregulowana, chociażby w przepisach, które wynikają z rozporządzenia 1107/2009 i dyrektywy. Jeżeli chodzi o badania, które będą prowadzone, to będą się one odbywały do roku 2020 co pięć lat i po roku 2020 co trzy lata. Taki jest wymóg w odniesieniu do badań, jeżeli chodzi o opryskiwacze. Kwestia art. 76. To, że jest on tak skonstruowany, tak zbudowany, wynika wprost z przepisów rozporządzenia 1107. Więc my tu prochu nie wymyślamy, to jest wymóg, który musimy zastosować. Być może to wzbudza zainteresowanie, ale taka jest pragmatyka i to zostało do tej ustawy włączone, wprowadzone. Jeśli chodzi o kwestię, którą podniósł pan senator Chróścikowski, to chciałbym jeszcze raz odnieść się do tej sprawy. Ona była przedmiotem dyskusji na poziomie komisji sejmowej i senackiej, ale wrócę do tego, żebyśmy dobrze tę kwestię rozumieli. Zacznę od tego, że wnioski o wydanie zaświadczeń, pozwoleń formułowane są w języku polskim. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości, nie ma wątpliwości, że językiem urzędowym jest język polski. Jednak w odniesieniu do dokumentacji technicznej dotyczącej środków ochrony roślin w Unii Europejskiej stosowana jest zasada, że tę dokumentację przygotowujemy w języku angielskim. To wynika też z dotychczasowych doświadczeń i pragmatyki. Dlaczego tak jest? Dlatego że rejestrację składników środków ochrony roślin Komisja Europejska może zlecić innemu państwu członkowskiemu. Polska również otrzymała takie zlecenie od Komisji Europejskiej. Komisja Europejska zleciła nam badania nad wyciągiem z czosnku jako substancją czynną. Wtedy nasi naukowcy posługiwali się językiem angielskim, bo w zakresie obrotu technicznego w całej Unii Europejskiej stosowany jest język angielski. Tu być może nastąpiło niezrozumienie, więc jeszcze raz wyjaśniam, że w kwestiach technicznych stosowany jest język angielski. Taka jest pragmatyka i wszystkie państwa unijne co do tego są zgodne, także Polska. A oczywiście w przypadku zezwoleń obowiązuje absolutnie język polski. Zwracam też uwagę na to, że w ustawie, którą analizujemy, całkowicie zmienia się sposób rejestrowania środków ochrony roślin w całej Wspólnocie. Na czym ten nowy sposób polega? Otóż Unia Europejska została podzielona na trzy strefy: północną, centralną i południową. Strefa północna, wiadomo, to państwa skandynawskie: Szwecja, Finlandia, Dania. Polska jest w grupie trzynastu państw należących do strefy centralnej. Chodzi o to, żeby prace, które dotyczą badań nad środkami ochrony roślin, prowadzić w określonych strefach, do tego państwa, które są w określonej strefie, mogą uczestniczyć w poszczególnych badaniach nad składnikami środków ochrony roślin. W tym względzie językiem komunikacyjnym jest język angielski. Dlatego przygotowaliśmy taką formułę, rząd zastosował w tej ustawie formułę, która zdaniem rządu wydaje się być prawidłowa i właściwa. Dyskusja, jak zawsze, wymaga wyjaśnień, odpowiedzi, dlatego te odpowiedzi zgodnie z moja najlepszą wiedzą przedstawiam Wysokiej Izbie. Dziękuję, Panie Marszałku.
  • Dziękuję. Więcej pytań nie ma. Dziękuję, Panie Ministrze. Otwieram dyskusję. Proszę o zabranie głosu pana senatora Góreckiego.
  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Postaram się wypowiedzieć krótko. Ta dzisiejsza debata, opinie, dyskusje pokazują, jak ważny jest to problem i jak to nawiązuje do debaty, podczas której mówiliśmy o GMO. Wówczas wszyscy – nie wszyscy, ja nie – wypowiadali się na temat tego, jak groźne dla człowieka są organizmy genetycznie modyfikowane. A ja powiedziałem: jeśli blokujemy rozwój badań naukowych w tym kierunku, to idziemy w kierunku rozwoju chemii. I dziś mamy tego dowód. Pozostajemy przy chemii, która truje środowisko naturalne, truje zdrowie człowieka. Postęp w tym zakresie, w przyspieszeniu rozwoju chorób nowotworowych potwierdza przykład Stanów Zjednoczonych – tam naprawdę masowo stosuje się chemię w rolnictwie. Uważam, że te ustawowe rozwiązania, które przynajmniej częściowo modyfikują dotychczasowe – zwracano na to uwagę w różnych wypowiedziach – czy nam się podoba, czy nie, muszą być wprowadzane. I wydaje mi się, że wiele spraw rozwiąże się, tak jak zapowiedział minister, w stosownych rozporządzeniach. Dalej. Uważam, że nie wolno blokować badań w kierunku tworzenia w przyszłości genetycznie modyfikowanych organizmów, które często są wolne od chemii. Źle się również stało, że nie możemy uprawiać roślin przemysłowych dla przemysłu, nie dla żywienia człowieka i zwierząt, ale na potrzeby przemysłowe, bo uważa się, że GMO zniszczy całe środowisko. Były to naprawdę niesłuszne wypowiedzi, formułowane często przez osoby, które w ogóle nie mają pojęcia, jaka jest istota GMO. Chcę powiedzieć, że unijne i polskie programy badawcze… Program „Horyzont 2020” na lata 2014–2020, spośród siedmiu programów, głównych obszarów badawczych, kładzie nacisk na trzy główne sprawy, które zmuszają kraje unijne do prowadzenia badań – są na to bardzo duże pieniądze – między innymi na produkcję wysokiej jakości bezpiecznej żywności, na ochronę zdrowia człowieka i na ochronę środowiska naturalnego. Nawiązuje do tego również Krajowy Program Badań. I dlatego uważam, że także nasze rolnictwo powinno pójść w tym kierunku. Myśmy z panem ministrem Kazimierzem Plockem – szkoda, że teraz rozmawia – dyskutowaliśmy – Panie Ministrze – nad wprowadzeniem programu badań dotyczących rozwoju technologii rolnictwa precyzyjnego, to jest takiego rolnictwa, które kontroluje ilościowe i jakościowe stosowanie środków w produkcji masowej, w produkcji rolniczej. To są takie technologie, które pozwalają na stosowanie środków ochrony roślin nawet w przypadku pojedynczych roślin, pojedynczych osobników, nie chodzi tu o masowe stosowanie. I czy nam się to podoba, czy nie, musimy w tym kierunku zmierzać. Chciałbym tylko zaapelować o to, by ministerstwo rolnictwa kontynuowało i, że tak powiem, integrowało tę naszą inicjatywę. NCBiR, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, prowadzi jakieś działania w tym zakresie, jest tutaj pewien postęp, ale rada ekspertów czeka – wiem o tym – na opinie. I dlatego, Panie Ministrze, powinniśmy to dalej koordynować. To będzie ratowało nas, jeśli chodzi o nasze problemy związane z zbędnym zatruwaniem naszego środowiska właśnie poprzez, że tak powiem, rozdmuchane stosowanie chemii. Tak więc bardzo o to apeluję. Apeluję również o to, byśmy pogodzili się z tym, że powinniśmy rozwijać badania w kierunku wprowadzania w przyszłości roślin genetycznie modyfikowanych, zwłaszcza roślin hodowanych, uprawianych na potrzeby przemysłowe. Proszę się tego nie bać. Patrzcie, czego dzisiaj doświadczacie – dzisiaj jest burzliwa dyskusja o chemii, która zastępuje GMO. Dziękuję.
  • Przewodnictwo obrad obejmuje wicemarszałek Jan Wyrowiński)
  • Dziękuję bardzo, Panie Senatorze, Profesorze, Rektorze. Bardzo proszę, teraz pan senator Jerzy Chróścikowski. Bardzo proszę, Panie Senatorze.
  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Nie miałem zamiaru zabierać głosu akurat w tej kwestii, o której mówił mój przedmówca, ale pewnie będą musiał się odnieść do wypowiedzi pana profesora Góreckiego. Chciałbym zwrócić uwagę na to, że pytanie, które zadawałem, dotyczące zapisów w ustawie, które mówią, że dokumenty przedkładane są w języku angielskim, i w związku z którymi wątpliwości przedstawił pan mecenas z Biura Legislacyjnego, który mówił: „Konstytucja w art. 27 stanowi, że w Rzeczypospolitej Polskiej językiem urzędowym jest język polski. Przepis ten nie narusza praw mniejszości narodowych wynikających z ratyfikowanych umów międzynarodowych”… Nie chcę już cytować dalszych rozwiązań, ale chcę zwrócić uwagę na to, że te trzy poprawki, które zostały przyjęte przez komisję, ograniczają to, o czym pan minister tutaj powiedział. My piszemy w tych poprawkach wprost: w języku polskim, a jeśli jest to wymagane, to w językach polskim i angielskim. W trakcie dyskusji padało pytanie, ile to podmiotów zagranicznych uczestniczy w tym procesie. Ponad 90%. Świadczy to o tym, że tych ponad 90% podmiotów zagranicznych zainteresowanych jest tym, abyśmy nie posiadali wiedzy jako rolnicy. A dlaczego mówię „jako rolnicy”? Dlatego, że pan minister przed chwilą powiedział, że zastosowano mechanizm, jak to się mówi: uspołecznienia. A skoro uspołecznienia, to ja pytam: jeżeli tam będą przedstawiciele pszczelarzy, będą przedstawiciele rolników, związków, może izb rolniczych i jeszcze innych organizacji, to czy oni mają znać techniczny język angielski, żeby wyrażać opinie? To dla nich potrzebna jest informacja, żeby mogli skonsultować się, wiedzieć, jak to brzmi w języku technicznym, zapoznać się z tym. Dlatego oczekujemy, że Wysoka Izba poprze te trzy poprawki, które mówią, że nie zabraniamy składania w języku angielskim, a jeśli jest potrzeba, żądamy w języku angielskim, czego Unia Europejska od nas oczekuje, ale nie możemy ograniczać tego wszystkiego tak, żebyśmy nie znali wszystkich rozwiązań w języku polskim. Bo jak tu mój przedmówca wcześniej powiedział, to my będziemy płacić pieniądze za tłumaczenia. A dlaczego my mamy płacić pieniądze, żeby tłumaczyć to? Jeśli ten podmiot międzynarodowy, głównie międzynarodowy, jest zainteresowany rejestracją w Polsce, to niech również on tłumaczy nam to na język polski, jak jest to zapisane w konstytucji. Tego oczekujemy i liczę na to, że Wysoka Izba zechce przyjąć te trzy poprawki, które większość komisji poparła. Jeśli chodzi o poprawki mniejszości, to jest ich bardzo wiele. Dziwię się karkołomnemu wybiegowi ministra rolnictwa, który chciałby pewnie, żeby przyjąć ustawę bez poprawek, bo w zasadzie żadnej poprawki nie poparł, czyli świadczy to o tym, że rząd życzy sobie przyjęcia ustawy bez poprawek. Moim zdaniem i zdaniem wielu senatorów z pracy komisji i uzasadnienia Biura Legislacyjnego wynikało, że poprawki można byłoby uwzględnić, przynajmniej niektóre. Można i tak, Panie Ministrze: wszystkie poprawki senackie są nie do przyjęcia, można założyć, że wszystkie poprawki należy odrzucić, ale ja uważam, że praca, tak wielka praca Biura Legislacyjnego Senatu jest jednak bardzo cenna, powinna być doceniona i powinniśmy uwzględniać te wszystkie uwagi, których wymaga czystość legislacji, rozwiązań prawnych, abyśmy potem, za jakiś czas nie poprawiali, jak wielokrotnie się zdarza, bo albo rząd się spieszy, albo jest pośpiech i trzeba szybko wprowadzić rozwiązania w życie, a potem będzie się poprawiało. Dzisiaj wygląda to tak samo, bo tych poprawek Biura Legislacyjnego nie uwzględnia się. Chcę również zwrócić uwagę na to, że związki, organizacje, szczególnie pszczelarskie, wskazują, dbając o czystość, o ekologię i odnosząc się do tych wszystkich rozwiązań zawartych w tych poprawkach, na to, że jednak należy uwzględnić pewne tak znaczące uwagi w trakcie prac w Sejmie oraz w Senacie, u nas w komisji. Uważam, że niektóre są bardzo zasadne. Dlatego jeszcze raz apeluję do rządu, żeby je przemyślał i uwzględnił, zastanowił się, które poprawki można by wprowadzić, aby ta ustawa była korzystniejsza tak dla rolników, jak i dla pszczelarzy, bo o nich tu głównie myślę, mających dzisiaj rzeczywiście poważne problemy. Nawiążę teraz do wypowiedzi pana profesora Góreckiego. Panie Profesorze, my chyba zawsze zostaniemy na tych samych stanowiskach. Wielokrotnie mówimy tu o tym, że w Polsce część konsumentów jest przeciwko GMO, a część jest za, dziś znaczna większość jest przeciwna GMO. Te dyskusje cały czas trwają. Myślę, że takie tłumaczenie pana profesora, że gdybyśmy wprowadzili w Polsce GMO, to nie mielibyśmy problemu ze środkami ochrony roślin, jest troszkę przesadne, bo i tak trzeba stosować środki ochrony roślin i to w bogatym zakresie. Dzisiaj w Europie są tylko dwie odmiany GMO, których uprawianie jest zakazane, jak zapowiedział rząd. W związku z tym i tak trzeba będzie korzystać ze środków ochrony roślin. Myślę, że Stany Zjednoczone nie są dobrym przykładem dla Europy i szybko nie przekonamy do tego społeczeństwa. Panie Profesorze, nie sądzę, żebyśmy wmówili społeczeństwu, że jedynym rozwiązaniem na ograniczanie liczby przepisów i zmniejszanie stosowania środków jest GMO. Myślę, że nowe technologie, nowe środki, które się pojawiają, dają większą szansę na to, abyśmy te stare eliminowali, a te nowocześniejsze, lepsze stosowali. To jest chyba jedyna szansa, żebyśmy widzieli i Polskę w Europie, i Europę wolną od GMO, a nie szli w tę stronę i mówili, że jeśli wprowadzimy GMO, to te wszystkie przepisy będziemy mogli sobie wyrzucić do kosza. Nie, te przepisy będą, nawet jeśli będzie GMO, to te przepisy będą obowiązywały, bo nie da się wszystkiego zastąpić przez GMO. Tak że proszę Wysoką Izbę o poparcie tych trzech poprawek popartych przez większość komisji rolnictwa oraz uwzględnienie poprawek, które zgłasza mniejszość komisji rolnictwa. Dziękuję, Panie Marszałku.
  • Dziękuję bardzo, Panie Senatorze. Jeszcze pan senator Grzegorz Wojciechowski. Bardzo proszę.
  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Poruszona została sprawa GMO. Nie mogę się nie odnieść do kwestii, które zostały poruszone, zwłaszcza do kwestii, że w przypadku GMO stosuje się mniej środków ochrony roślin. W przypadku GMO stosuje się więcej środków ochrony roślin. Według badań amerykańskich jest to około 30%, niektórzy twierdzą, że więcej, ale pozostańmy przy tych 30%. O co chodzi? Modyfikacja genetyczna polega na tym, że zwiększa się odporność rośliny na środek chemiczny i w związku z tym można go więcej zastosować. W takim razie stosuje się go mniej czy więcej? Zresztą po wprowadzeniu roślin genetycznie modyfikowanych wskaźnik dopuszczalnej zawartości, właściwie dopuszczalnej pozostałości substancji czynnej w produktach roślinnych został podwyższony nie raz, nie dwa razy, nie pięć, nie dziesięć, nie sto, a trzysta razy, dlatego że tych substancji po prostu stosuje się więcej. Chodzi o pozostałości Roundupu w produktach rolniczych. GMO oznacza również zmniejszenie plonów. Podawane są tu różne wartości, powiedzmy, od 0 do 15%, najczęstsze to są od 3% do 8–10%, Niemcy podają na przykład od 5% do 10%. Myślę, że taka realna wartość to jest około 5%. Powierzchnia upraw genetycznie modyfikowanych na szczęście systematycznie się kurczy, przynajmniej w Europie, o ponad 10% rocznie. Ale wróćmy do ustawy, Panie Marszałku, Wysoka Izbo, bo ona jest w tej chwili głównym przedmiotem naszych obrad. Chciałbym jeszcze wrócić do art. 76 i poprawek mniejszości zgłoszonych do tego artykułu. Art. 76 dotyczy karania za poszczególne przewinienia, dotyczące czy to niedopełnienia obowiązków, czy przekroczenia jakichś uprawnień, w każdym razie jest to przepis karny. Przepis ten powinien być sporządzony szczególnie jasno i precyzyjnie, jednak do tego przepisu jest w sumie sześć poprawek; to poprawki od dwudziestej ósmej do trzydziestej trzeciej. Wysoka Izbo, te poprawki mają istotne znaczenie. Czasami może dojść do sytuacji, że ktoś może niesłusznie ponieść jakąś karę wskutek tego niejasnego przepisu; może też być odwrotnie – niejasny przepis pozwoli na unikanie odpowiedzialności. Te przepisy są szczególnie ważne, szczególnie istotne. I apeluję do Wysokiej Izby o to, aby każdy pochylił się zwłaszcza nad tymi przepisami karnymi, bo one mogą przynieść wiele zła, wprowadzić wiele nieprawidłowości, mogą wyrządzić dodatkową krzywdę różnym osobom. Wysoka Izbo! Panie Marszałku! Proszę o przyjęcie zarówno poprawek większości komisji wymienionych w druku nr 288A, tych w części żółtej druku, jak i poprawek wymienionych w części białej, czyli wniosków mniejszości. Dziękuję, Panie Marszałku, dziękuję, Wysoka Izbo.
  • Dziękuję bardzo, Panie Senatorze. Informuję, że lista mówców została wyczerpana. Dla porządku informuję państwa senatorów, że senatorowie Kilian, Zaborowski i Knosala złożyli swoje przemówienia w dyskusji do protokołu. Informuję również, że pan senator Marek Borowski, zgodnie z wymogami regulaminu, zgłosił wniosek o charakterze legislacyjnym na piśmie. W tej sytuacji zamykam dyskusję. Czy przedstawiciel rządu chce… Panie Ministrze, czy chce się pan teraz ustosunkować do wniosku pana senatora Borowskiego, czy zrobi to pan w trakcie posiedzenia komisji?
  • Panie Marszałku, na posiedzeniu komisji.
  • Dziękuję bardzo, Panie Ministrze. Ponieważ został zgłoszony wniosek o charakterze legislacyjnym, bardzo proszę Komisję Rolnictwa i Rozwoju Wsi o ustosunkowanie się do przedstawionego wniosku i przygotowanie sprawozdania. Informuję ponadto, że głosowanie w sprawie rozpatrywanej ustawy zostanie przeprowadzone pod koniec posiedzenia Senatu. Witam pana ministra Buciora.