• Przystępujemy do oświadczeń senatorów poza porządkiem obrad. Informuję, że oświadczenia złożone do protokołu zostaną zamieszczone w urzędowej wersji sprawozdania stenograficznego. Szanowni Państwo, oświadczenia nie mogą trwać dłużej niż pięć minut. Przedmiotem oświadczenia mogą być sprawy związane z wykonywaniem mandatu, przy czym nie może ono dotyczyć spraw będących przedmiotem porządku obrad bieżącego posiedzenia Senatu. Marszałek odmówi przyjęcia niewygłoszonych oświadczeń, których treści nie można ustalić lub których wygłoszenie przez senatora nie byłoby możliwe w przysługującym na to czasie, czyli w ciągu pięciu minut. Nad oświadczeniami senatorskimi nie przeprowadza się dyskusji. Chęć wygłoszenia oświadczeń zadeklarowali… W pierwszej kolejności senator Stanisław Karczewski. Zapraszam.
  • Dziękuję bardzo, Pani Marszałek. Oświadczenie kieruje grupa dwudziestu dziewięciu senatorów do marszałka Senatu, pana Bogdana Borusewicza. Szanowny Panie Marszałku! Z wielkim smutkiem i głęboką troską przyjmujemy wyniki zakończonych prac nad tegorocznym budżetem państwa. W rezultacie budżet Kancelarii Senatu jest najmniejszy od lat. Usunięto z niego większość środków przeznaczonych na realizację tradycyjnej funkcji Senatu, jaką jest wsparcie Polonii i Polaków za granicą. Pozostały jedynie środki niezbędne do zakończenia działalności w tym zakresie. Decyzja Sejmu, inspirowana przez rząd utworzony przez koalicję PO i PSL, uderza w nas wszystkich, w senatorów obecnej kadencji, i jest odbierana powszechnie jako wstęp do likwidacji Senatu. Nie udało się obronić pozycji naszej Izby. Ostatnie głosowanie Sejmu rozwiało wszelkie wątpliwości, nie doszło do kompromisu, który należałoby raczej nazwać połowiczną porażką w odróżnieniu od porażki całkowitej, jaka w rezultacie ma miejsce. Nastąpiło zjawisko niespotykane w krajach demokratycznych o ugruntowanym parlamentaryzmie i racjonalnie funkcjonujących elitach. Oto rząd skłonił Izbę Niższą do tego, by zwróciła się przeciwko Izbie Wyższej. Rząd wyciągnął rękę po nieznaczące w skali całego budżetu państwa środki wykorzystywane do realizacji tradycyjnej funkcji Senatu. Ten zamach rząd uzasadniał argumentami konstytucyjnymi, które nigdy dotąd nie były używane w takim kontekście i o których się zapomina, jeśli chodzi na przykład o opiekę Kancelarii Prezydenta nad zabytkami Krakowa. Wszyscy wiemy, że ministrowi spraw zagranicznych te pieniądze nie są potrzebne. Minister spraw zagranicznych nie odczuje tego przysporzenia, które Platforma Obywatelska zafundowała mu kosztem Senatu. Tu nie chodziło wcale o zwiększenie środków rządu czy resortu. Tu chodziło o to, by osoby zajmujące najwyższe stanowiska państwowe – premier i minister spraw zagranicznych – mogły w sposób odczuwalny dla parlamentarzystów okazać swoją niechęć wobec jednej z izb parlamentu i jej lekceważenie. Po dwudziestu latach skutecznego, w pełni akceptowanego i chwalonego przez zainteresowanych sprawowania zaszczytnej funkcji opiekuna Polonii i Polaków mieszkających za granicą Senat zostaje pozbawiony tej istotnej prerogatywy. Jakże szyderczy w takiej sytuacji staje się fakt, że w gmachu, w którym pracujemy, dwie z czterech naszych komisyjnych sal noszą imiona ludzi, którzy zasłużyli się sprawom polonijnym, czyli twórcy Światpolu, marszałka Raczkiewicza, i twórcy Wspólnoty Polskiej, marszałka Stelmachowskiego. Umieliśmy uszanować ich imiona, pamięć, ale nie potrafiliśmy obronić ich dorobku. Platforma Obywatelska wejdzie do historii polskiego parlamentaryzmu jako partia podejmująca działania uderzające w fundamenty demokracji przedstawicielskiej. Ironia losu sprawiła, że inspiratorami i organizatorami tych działań są byli senatorowie: Donald Tusk i Radosław Sikorski. Dla obu zasiadanie w Senacie było nobilitujące. Dla obu był to wstęp, etap niezbędny do dalszej kariery politycznej. Budżet został już uchwalony, lecz trzeba dać świadectwo. Sprzeciw ze strony Senatu i jego marszałka będzie miał znaczenie już tylko symboliczne, ale brak takiego sprzeciwu – znaczenie symptomatyczne. Panie Marszałku – to oświadczenie kierujemy do pana marszałka – decyzję w tym zakresie należy podjąć niezwłocznie. A gdy będzie pan analizował sytuację, proszę pamiętać, że byli tacy, którzy bronili Senatu w tym zakresie. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości głosowali za zachowaniem środków polonijnych w naszej Izbie. Proszę wziąć pod uwagę również fakt, że rząd Prawa i Sprawiedliwości z premierem Jarosławem Kaczyńskim, który przejmie władzę po upadku koalicji PO-PSL, natychmiast doprowadzi do odnowienia patronatu Senatu nad Polonią i Polakami mieszkającymi za granicą. Dziękuję bardzo, Pani Marszałek. (Oklaski)
  • Dziękuję, Panie Marszałku. Zapraszam pana senatora Jana Jackowskiego.
  • Pani Marszałek! Mam kilka oświadczeń. Pierwsze oświadczenie skierowane jest do prezesa Rady Ministrów. Jest to oświadczenie w sprawie sekretarza stanu Pawła Grasia. W związku z faktem nieudzielenia merytorycznej odpowiedzi na oświadczenie skierowane w dniu 22 grudnia 2011 r. do prezesa Rady Ministrów zwracam się ponownie do prezesa Rady Ministrów w następującej kwestii. Sekretarz stanu w pana kancelarii, Paweł Graś przez kilkanaście lat mieszkał w Zabierzowie pod Krakowem w willi należącej do niemieckiego biznesmena i nie płacił za to. Ponadto według ekspertów mógł dopuścić się przestępstwa polegającego na zatajeniu faktu, że będąc urzędnikiem państwowym zasiadał w zarządzie prywatnej spółki Agemark, związanej z niemieckim biznesmenem, i składał podpisy pod dokumentami spółki. By wybrnąć z problemu, jego żona zeznała, że to ona podrabiała podpisy męża pod dokumentami, które powstały w czasie, gdy już był urzędnikiem państwowym. Jednak ekspertyzy grafologiczne wykazały, że dokumenty podpisał sekretarz stanu Paweł Graś, co oznacza, że oboje skłamali i naruszyli prawo, za co grozi odpowiedzialność karna. Czy nie uważa pan premier, że nastąpił klasyczny konflikt interesów? Jak wiadomo, Paweł Graś jest rzecznikiem rządu, a jego przynoszące mu przez lata ewidentne korzyści relacje z obywatelem obcego państwa mogą rodzić uzasadnione przypuszczenie, że jego działania jako wysokiego urzędnika państwowego pozostawały w jakiejś części w związku z faktem współpracy z niemieckim biznesmenem. Czy nie jest to sytuacja naruszająca zasady przejrzystości oraz standardy etyczne życia publicznego, która stanowi ponadto zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa? Kolejne oświadczenie. Zwracam się do prezesa Rady Ministrów o wyjaśnienia w następującej kwestii. Zgodnie z wieloma umowami Polski z Litwą wykluczona jest jakakolwiek dyskryminacja mniejszości narodowej. Tymczasem takie fakty następują. Przypomnę: wprowadzono ustawy uderzające w polskie szkolnictwo; wprowadzono nakładanie kar za używanie dwujęzycznych lub polskich napisów w prywatnych domach, nawet na terenach, gdzie polska społeczność stanowi 90%; ustanowiono zmiany w okręgach wyborczych tak, aby były niekorzystne dla Polaków, oraz określono próg wyborczy 5%, podczas gdy w Polsce, zgodnie z prawem międzynarodowym, nie tylko nie dzieli się okręgów z mniejszością narodową, ale był to wręcz niejako element łączący w czasie reformy administracyjnej kraju. Jakie działania podejmuje polski rząd wobec takich działań rządu litewskiego? Kolejne oświadczenie. W związku z faktem nieudzielenia merytorycznej odpowiedzi na skierowane do prezesa Rady Ministrów oświadczenie z dnia 2 lutego 2012 r. zwracam się ponownie do prezesa Rady Ministrów w następującej kwestii. Jaki jest pański udział w zwiększaniu pluralizmu w procesie przyznawania w Polsce koncesji na nadawanie cyfrowe? Zgodnie z art. 6 ust. 2 pkt 1 do zadań Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji należy w szczególności projektowanie w porozumieniu z prezesem Rady Ministrów kierunków polityki państwa w dziedzinie radiofonii i telewizji. Czy takie uzgodnienia zostały poczynione? W jaki sposób się odbywały? Ile razy na przestrzeni ostatnich dwóch lat spotkał się pan z członkami lub jakimkolwiek członkiem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji? Jeżeli takie spotkania bądź konsultacje nie miały miejsca, to dlaczego? Czy w ramach ewentualnych konsultacji ustalono wykluczenie Telewizji Trwam z naziemnego nadawania cyfrowego? I ostatnie oświadczenie. W związku ze wzbudzającym kontrowersje rozporządzeniem otwierającym drogę do rugowania lekcji religii z systemu nauczania zwracam się do prezesa Rady Ministrów z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania. Z zapisów konkordatu, zwłaszcza art. 12 ust. 1, wynika, iż „państwo gwarantuje, że szkoły publiczne – tu są one wskazane – organizują zgodnie z wolą zainteresowanych naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych i przedszkolnych”. Czy w obecnej sytuacji działania rządu otwierają ścieżkę do łamania konkordatu? I co w sytuacji, kiedy samorząd nie da pieniędzy na lekcje religii, nawet jeśli będzie wola uczestniczenia w takich zajęciach ze strony młodzieży? Jednocześnie, powołując się na zapisy Konstytucji RP, konkordatu oraz ustawy o systemie oświaty, gdzie wyraźnie zostało zapisane, iż państwo finansuje te przedmioty, które są ujęte w ramowym planie nauczania, pytam, co się stanie, jeżeli samorząd nie da pieniędzy na lekcje religii. Czy wtedy kosztami zostaną obciążeni rodzice dzieci chcących uczestniczyć w lekcjach religii? Nie ma wątpliwości, że jest to decyzja polityczna. W sytuacji, gdy polska szkoła nie ma konkretnego modelu wychowawczego, usunięcie religii czy etyki z planu nauczania to pozbawienie młodzieży możliwości rozwijania się w oparciu o wartości. Czy takie są zamierzenia obecnego rządu? Dziękuję.
  • Dziękuję bardzo. To były oświadczenia senatorów. Proszę senatora sekretarza o odczytanie komunikatów.
  • Nie ma komunikatów.
  • Informuję, że protokół siódmego posiedzenia Senatu Rzeczypospolitej Polskiej ósmej kadencji zostanie udostępniony senatorom w terminie trzydziestu dni po posiedzeniu Senatu w Biurze Prac Senackich, pokój nr 255.