Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jestem ze Śląska, więc w sposób szczególny przeżywam to wszystko, co się tutaj dzieje. Dziękuję wszystkim senatorom, którzy zabierali głos i pytali bardzo dociekliwie. Dziękuję za te wszystkie pytania. W międzyczasie otrzymywałam wiele telefonów ze Śląska. Jest wielkie zainteresowanie tym, czego się dzisiaj tutaj dowiedzieliśmy, tym, jakie są faktyczne plany rządu. A te faktyczne plany rządu, Szanowni Państwo, to dla nas nie jest żadna nowina. One zostały przecież zapisane w wielu dokumentach strategicznych tego rządu, między innymi w koncepcji zagospodarowania przestrzennego kraju do 2030 r., gdzie są zapisy – przynajmniej w dwóch miejscach je napotkałam – że dwie najważniejsze dziedziny naszej gospodarki, górnictwo i rolnictwo, to są gałęzie schyłkowe. I to jest dzisiaj realizowane przez rząd Platformy Obywatelskiej i PSL. Ta koncepcja – również o tym mówiliśmy, bo ona była uchwalona przez Sejm, oczywiście głosami koalicji PO–PSL – wprowadza system niewolniczy. I ten system niewolniczy dzisiaj chce się wprowadzić na Śląsku, likwidując kopalnie, bo pan minister jednak przyznał, że będzie likwidacja pewnych odcinków, jak również prywatyzacja. Na czym polega ta prywatyzacja? Na tym, że w istocie ludzie będą po prostu mniej zarabiali, a mniejsze zarobki ludzi na Śląsku to mniejsze dochody. No, cała ta ekonomia… zresztą siedzą tu wielcy ekonomiści, więc nie muszę tego tłumaczyć. Państwo wiecie, w jaki sposób w tym momencie został potraktowany Śląsk. Po prostu tak, jak to kiedyś było, gdy… Nie, nie będę tu mówiła mocno, bo może kobiecie nie wypada. To, co robi dzisiaj pani premier Ewa Kopacz… Ona mówi o planie naprawczym, ale to jest ustawa likwidacyjna. I nic się nie zmieniło od soboty, kiedy obradowała Komisja Gospodarki Narodowej, do dnia dzisiejszego, pomimo tego, że zostało przyjęte porozumienie pomiędzy rządem i związkami zawodowymi. Związki zawodowe, a przede wszystkim górnicy pytają, czy coś się zmieniło w tej ustawie. Zmiany nie ma. Jest jedna jedyna wynegocjowana zmiana: chodzi o te odprawy, tę kwestię socjalną. Ale żadnych zmian organizacyjnych, mówiących, że można te kopalnie naprawiać w SRK, a nie likwidować, nie ma, a tego się domagaliśmy. No więc jak my możemy dzisiaj ze spokojem przyjmować ustawę, która dalej jest ustawą likwidacyjną? A pani Ewa Kopacz ciągle powtarza, że będzie naprawiała. Tylko pytanie: jak? W Spółce Restrukturyzacji Kopalń, zgodnie z porozumieniem, znajdą się takie zakłady, jak: KWK „Piekary” – a wcześnie jej znalezienie się w SRK nie było zaplanowane – „Ruch Centrum”, wydzielony z kopalni „Bobrek-Centrum”, „Ruch Makoszowy”, wydzielony z kopalni „Sośnica-Makoszowy”, i kopalnia „Brzeszcze”. Dlaczego dzisiaj to są te kopalnie, a wczoraj były tamte? Czy tutaj w ogóle są prowadzone jakieś rachunki ekonomiczne, czy to jest tylko takie wydzieranie i przedzieranie? Trzeba było w jakiś sposób zaspokoić związkowców, więc mówi się: o, ty będziesz miał w tym swoim mieście kopalnię, ty też będziesz miał jedną kopalnie w swoim mieście, ty będziesz miał i ty też. Cztery kopalnie, niektórzy są zabezpieczeni… No i po prostu tak to się dzisiaj stało. Wiemy jednak, że przecież dziś obowiązuje decyzja Rady Unii Europejskiej z 2010 r., w której zapisano, że pomoc publiczna udzielana jest tylko kopalniom likwidowanym. Te osłonowe 3 miliardy zł, które w ustawie są zapisane, właśnie na ten cel muszą być przeznaczone. Czyli ilu ostatecznie jest ludzi do zwolnienia? Ilu ludzi weźmie te odprawy? Ilu ludzi pójdzie na urlopy? To są konkretne pytania. To kosztuje, no, to są te 2 miliardy 300 milionów zł, które wyliczacie, a w ustawie są 3 miliardy zł, bo dochodzi jeszcze kwestia zagospodarowania. Pokrętne słowa pani premier, że ona nie chce likwidować, tylko naprawiać… Ale jak? To porozumienie ze związkami zawodowymi jest tylko porozumieniem, to nie jest akt prawny, legislacyjny, na podstawie którego wy możecie dzisiaj działać, naprawiając te kopalnie. Ja tego po prostu nie rozumiem. Jest to jedna wielka manipulacja pani premier i ministrów. Próbowałam docisnąć pana ministra, wyciągnąć coś od pana ministra i wreszcie powiedział: tak, likwidacja, na pewno przynajmniej jednej z tych kopalń, i prywatyzacja. To są te dwa słowa, które my tu dzisiaj musimy mieć na uwadze, bo to jest sedno całej sprawy. Jest jeszcze pytanie, jaka prywatyzacja. Szanowni Państwo, przyczyny zaniedbań są oczywiście różnorodne i nie czas, żeby wszystkie je wyliczać. Ja powiem tylko o jednej kwestii: inwestycje początkowe w górnictwie. To też zmarnowaliście, totalnie zmarnowaliście. Rząd Prawa i Sprawiedliwości właśnie tą ustawą też przyjął taką możliwość. Komisja Europejska na to się zgodziła, takie wtedy było, takie obowiązywało uregulowanie prawne. Na inwestycje początkowe w górnictwie mogliśmy wydać 900 milionów zł. Zostało wydanych raptem 400 milionów. Na koniec 2010 r… Jak myśmy w Sejmie mocno docisnęli, łaskawie zgodziliście się na te 400 milionów. Kompania Węglowa dostała z tego 125 milionów. Gdyby wtedy Kompania dostała 300–400 milionów więcej, to dzisiaj nie byłoby problemów, bo byłyby zrobione chociażby te wielkie drogi transportowe pod kopalnią; ja na to mówię „autostrady”. Tak jak na górze są wybudowane autostrady, tak samo na dole trzeba je wybudować. To dotyczy także wielu innych rzeczy, które spowodowałyby, że dzisiaj te kopalnie byłyby rentowne i nie potrzebne byłyby żadne procesy restrukturyzacyjne. Dlaczego wtedy tego nie zrobiono? W przypadku produkcji węgla w 2014 r. rzeczywiście była tendencja malejąca. Do końca listopada kopalnie wydobyły łącznie 66 milionów t węgla, spadek produkcji węgla energetycznego wyniósł prawie 7%. Polska nadal posiada status importera węgla, całość importu na koniec 2014 r. to od 10 do 12 milionów t. Dlaczego? Ta luka jest skutecznie zagospodarowana węglem importowanym. Prawdopodobnie sektor górnictwa węgla kamiennego zakończy rok 2014 wydobyciem na poziomie 72 milionów. To jest o 4,5 miliona mniej niż w roku poprzednim. A więc Polska, praktycznie jako jedyny kraj na świecie – chodzi o głównych producentów węgla – zmniejsza w ostatnim okresie produkcję. Wszystkie pozostałe kraje zwiększają produkcję i sprzedaż. A co się dzieje w Polsce? W Polsce następuje takie wielkie napuszczanie na Śląsk i na górników. Robią to media, robią to pseudoekonomiści – nie będę ich wymieniać, ale znani są w tych mediach prorządowych… Jak wczoraj usłyszałam jednego z tych panów, to po prostu myślałam, że z krzesła spadnę. Mówił, że wielkie pieniądze trzeba będzie dopłacać do górnictwa. Tymczasem w tym trudnym okresie kryzysu górnictwo przyniosło wpływy do budżetu państwa, gmin górniczych, do funduszy, w tym funduszy ekologicznych. Górnictwo ponosi ciężar podatków, opłat i innych danin publicznych – o tym też już dzisiaj była mowa – w kwocie 7 miliardów zł. rocznie. To są dwadzieścia trzy podatki, w tym dziewięć dotyczących tylko i wyłącznie górnictwa. W 2013 r. górnictwo wpłaciło do budżetu państwa 100 miliardów zł, w ostatnich dwudziestu piciu latach – 200 miliardów. W tym czasie do górnictwa wpłynęło tylko 38 miliardów. Tak oto wygląda ten bilans. To szczucie jest po prostu niewybaczalne. Poza tym górnictwo daje zatrudnienie mniej więcej 100 tysiącom ludzi, drugie tyle zatrudnianych jest w firmach okołogórniczych, w przedsiębiorstwach produkujących maszyny, urządzenia górnicze. Zadaję kolejne pytanie. Szanowni Państwo, dlaczego opłaca się inwestować u nas Czechom, Niemcom, Australijczykom? Budowana jest przez Niemców nowa kopalnia w Orzeszu. Właścicielem koncesji jest spółka Silesian Coal, należąca do grupy kapitałowej HMS Bergbau AG, która jest notowana na giełdzie we Frankfurcie. Prezesem tej spółki jest były wiceminister gospodarki w rządzie SLD – PSL Jerzy Markowski. Ciekawe jest to, że ten koncern chce stworzyć w Polsce – tak wyczytałam w mediach – alternatywę dla węgla importowanego. Nam się nie opłaca fedrować w naszych kopalniach? Co to jest za gospodarowanie? Co to jest za zarządzanie? Szanowni Państwo, profesor Karbownik… Ja mam wiele zastrzeżeń do pana profesora, ale wykonana przez niego ekspertyza, którą zlecił prezydent Gliwic – ta ekspertyza już była przytaczana – również mówi o tym, że można, oczywiście po pewnej restrukturyzacji, którą wy jednak też robicie… Dajecie część tej kopalni „Sośnica-Makoszowy”… Dokładnie tyle samo ludzi będzie do zwolnienia. Wy to właśnie proponujecie. Pewne działania restrukturyzacyjne niewątpliwie muszą zostać podjęte, ale absolutnie nie można dopuścić do tego, by węgiel znalazł się w obcych rękach. To jest nasze narodowe bogactwo, produkt strategiczny, Szanowni Państwo. To jest produkt strategiczny i nie może to wyglądać tak, że teraz tę zrestrukturyzowaną kopalnię kupi sobie prywaciarz, będzie na tym zarabiał, a w pewnym momencie… Nie wiadomo, co z nią dalej zrobi, komu sprzeda, za jaką cenę.

Keyboard shortcuts

j previous speech k next speech