Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Zdecydowanie popieram tę nowelizację ustawy. Jest to problem, który trzeba rozwiązać. Nie stać nas na to, żebyśmy zablokowali możliwość użytkowania paszy z roślin strączkowych, z nasion roślin strączkowych, między innymi z soi GMO. Zaraz wrócę do tego, bo chcę powiedzieć kilka zdań, chciałbym tylko coś uświadomić, nawiązując do wypowiedzi pana senatora Chróścikowskiego, jeśli chodzi o powrót do stosowania tego białka, mączki mięsno-kostnej. To, co miało miejsce na przełomie lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych w Wielkiej Brytanii, czyli choroba BSE, choroba bydła, które było obciążone chorobą, encefalopatią, to jest gąbczastym zapaleniem mózgu… Pamiętamy, że Anglia zlikwidowała praktycznie wszystkie stada, potem Polska musiała częściowo… I wtedy ze stosowania tych odpadów zrezygnowały praktycznie wszystkie kraje Europy. Przykładem jest Szwecja, Dania, Norwegia, gdzie używa się odpadów mięsno-kostnych do wytwarzania energii odnawialnej, jednak nie wolno tego stosować jako karmy ze względu na możliwość zakażenia zwierząt i człowieka. Proszę być tego świadomym. Jeśli o mnie chodzi, to wolę zjeść danie z wołowiną z takiego bydła, które jadło nasiona roślin strączkowych, sojowych. Nie będę się tego bał. Na ten temat, proszę państwa, było w Polskiej Akademii Nauk wiele debat. Zresztą nadzoruję wydziały nauk przyrodniczych, instytuty. Wypracowano kilka stanowisk, odbyły się też konferencje – jedna w Sejmie, potem w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w Polskiej Akademii Nauk; głównie w kwietniu i maju. Opracowano stanowiska, powołaliśmy specjalny komitet do spraw GMO złożony z naukowców. Rady licznych wydziałów biologii, nauk rolniczych z różnych uczelni, uniwersytetów przysłały stanowiska – praktycznie nie ma innego stanowiska jak tylko wspierające rozwój postępu biologicznego poprzez GMO. Nie wszyscy mamy świadomość, że roślinne GMO to są mocno koordynowane zmiany biologiczne. To nie jest tak, jak w przypadku mutacji. Rozmawialiśmy o tym dzisiaj z panem senatorem profesorem Michałem Seweryńskim. Otóż kiedy produkowano na drodze mutacji chemicznej, na drodze promieniowania różne odmiany, to nie było takiej świadomości. Wtedy różne organizmy były odrzucane i szło to do środowiska. A to jest naprawdę kontrolowane. My inspirowaliśmy debaty i pan senator Chróścikowski też był tego świadkiem, widział, że były przedstawiane wieloletnie badania, między innymi Instytutu Zootechniki z Balic, pokazujące, że jak dotąd nie udowodniono żadnego takiego wpływu, dlatego nie bałbym się tego. Ale nie jesteśmy do tego przekonani, rozmawialiśmy o tym z panem senatorem Seweryńskim, zresztą senator Chróścikowski miał tu trochę racji. Zatem nie blokujmy GMO, ale jeśli produkujemy pasze GMO, to uświadommy nabywcę w sklepie poprzez etykietę. Proszę bardzo, oto mięso, surowiec pochodzący z upraw roślinnych GMO. Wtedy to ja decyduję – albo to biorę, albo nie. Nie wiem, czy macie państwo świadomość, że Stany Zjednoczone bardzo zaczęły wykorzystywać chemię, a ta chemia w rolnictwie doprowadziła do tego, że jest tam wielki problem z chorobami nowotworowymi – aż takie jest zatrucie środowiska. Jeśli my nie będziemy częściowo wprowadzali GMO, to będziemy zatruwali środowisko czy nam się to podoba, czy nie. Miejmy tę świadomość. Nie powinniśmy wszystkiego blokować. Jeśli chcemy, to kontrolujmy, jak powiedział senator Chróścikowski, uprawę, spożycie. Ale kontrolujmy na zasadzie: chcę – kupuję, nie chcę – nie kupuję. Wspierajmy te programy, które dofinansowuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Między innymi realizuje to Katedra Genetyki i Hodowli Roślin w Poznaniu, co zorganizowali minister Nalewajk i minister Plocke, ja realizuję to w swojej Katedrze Fizjologii i Biotechnologii Roślin. Staramy się poprawić możliwość uprawy naszych roślin strączkowych po to, żebyśmy produkowali więcej proekologicznej żywności. Ale nie załatwimy wszystkiego w stu procentach. Dziś, jeśli chodzi o pasze GMO, to jest to na poziomie 95%, miejmy tę świadomość. Nie wolno nam blokować GMO, jeśli chodzi o rośliny energetyczne, rośliny na potrzeby przemysłu, rośliny farmaceutyczne. Czy nam się to podoba, czy nie, musimy to stymulować. Nie można tego blokować, bo jeśli Polska całkowicie wyeliminuje GMO, to Rumunia odnotuje wielki postęp gospodarczy, a my się cofniemy do konika… Nie damy rady. Czy nam się podoba, czy nie, nie bójmy się tego GMO, powtarzam jeszcze raz. Jeśli ktoś z państwa chce mieć stanowisko uczonych i liczne uzasadnienia, to chętnie je prześlę; są liczne opracowania, pojawiło się ostatnio kilka książek na ten temat. Tak więc nie traktujmy tego tematu jako elementu polityki. Dziękuję.

Keyboard shortcuts

j previous speech k next speech